15:10

Błażej na kwarantannie

trisomia 8 chromosomu kwarantanna


Jak Wam leci na tej kwarantannie? My od początku marca siedzimy we troje, nie przyjmujemy gości, a osobą z zewnątrz, którą najczęściej spotykamy, jest pan przywożący zakupy.

Na początku było ciężko. Błażej przyzwyczajony do spędzania czasu poza domem, codziennych wizyt u rehabilitantów, logopedów, nie bardzo wiedział, o co nam chodzi z tym niewychodzeniem.

Od początku roku szkolnego opuścił tylko jeden dzień szkoły, więc naprawdę był przyzwyczajony do wstawania, jedzenia śniadania, mycia i hop do samochodu w kierunku szkoły.

A tu nic. Tylko rodzice i rodzice.

Na szczęście teraz już chyba wszyscy przywykliśmy. Nie mamy wpływu na to, co dzieje, więc robimy, co możemy, żeby dobre było to, na co wpływ mamy. Celebrujemy, uczymy się, bawimy, oglądamy japońskie bajki (Studio Ghibli polecamy!).

Bardzo doceniamy szkolne zajęcia on line. Są szczególnie trudne do zorganizowania dla dzieci, które, jak Błażej, uczą się głównie przez doświadczanie. Ale nauczyciele dają radę i po lekcjach dzień jest o wiele lepszy. Dziękujemy!


Ale to nie jest tak, że czas izolacji jest dla nas czymś zupełnie obcym. Jednym z trudniejszych tego typu momentów były dwa miesiące spędzone po operacji w Munster. Byliśmy zdani tylko na siebie, a Błażej miał się wtedy bardzo różnie. Ciągły rollercoaster emocji i wydarzeń kosztował nas bardzo dużo siły.

Więc jak teraz któreś z nas zaczyna narzekać na siedzenie w domu, to przypominamy sobie na wzajem te bardzo trudne momenty i od razu zapach kawy i sernik w lodówce stają się o wiele lepsze. Doceniajmy, nie jest źle!

Chociaż oczywiście tęsknimy za normalnością. Mamy nadzieję, że w ciągu roku będzie dostępna bezpieczne szczepionka i przed nowym wirusem będziemy się chronić tak, jak przed grypą.

Trzymajcie się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz