12:12

Gdańsk 2019





wakacje dziecko niepełnosprawne wada serca
Błażej pierwszy raz nad morzem



Jakieś pół roku temu, gdy Kraków szczelnie pokrywała chmura smogu pomyśleliśmy, że może w tym roku w końcu pojechalibyśmy na wakacje.

Szalony to był pomysł, bo odkąd urodził się Błażej każdy urlop spędzaliśmy albo w szpitalu, albo u babci. U babci jest super, wiadomo, ale marzyła nam się dalsza wyprawa.

Nad morze nam się zachciało. Zagraniczne wycieczki odpadają, bo jakby coś się działo ze zdrowiem Błażeja, jednak łatwiej wytłumaczyć wszystko w Polsce. Szybki wybór padł na Gdańsk.

Wiedzieliśmy, że w Gdańsku będzie dla każdego coś miłego.

Błażej nie da rady posiedzieć na plaży, budowanie zamków z piasku niestety go nie interesuje, więc wylegiwanie się w słońcu odpada.

Za to uwielbia spacerować, oglądać samochody i bardzo lubi ludzi. Potrzebowaliśmy ładnego miasta z dobrym powietrzem, żeby i Błażej i rodzice byli zadowoleni. Gdańsk jest dla nas idealny.

Ale żeby nie było za wesoło na kilka dni przed wyjazdem na kontroli u stomatologa okazało się, że coś niedobrego dzieje się z zębem Błażeja. Jest właśnie w trakcie wymiany mleczaków na zęby stałe, więc zęby są pod ścisłą kontrolą.

I oczywiście, bo jakże by inaczej, było to coś poważnego. W sobotę mieliśmy jechać, a w czwartek Błażej miał usuwane dwa mleczaki, brał antybiotyk i czuł się średnio. Oczywiście zabieg nie był u naszej rodzinnej dentystki. Ze względu na problemy Błażeja musiał odbyć się w szpitalu w Prokocimiu. Potrzebne były zgody od kardiologów, bieganie, załatwianie i mnóstwo stresu.

Żeby było śmieszniej tata był w tym czasie w delegacji i tylko dzięki pomocy babci daliśmy jakoś radę.

W ciągu tygodnia przed wyjazdem mieliśmy kilkaset myśli o tym, że nie pojedziemy. Że to było głupie tak rezerwować. Że co my w ogóle sobie wyobrażaliśmy, że tak po prostu pojedziemy.

A jednak. Udało się. Tydzień na Wyspie Spichrzów, pięć minut od gdańskiego Starego Miasta, spacery cały dzień.

Było bosko. Za rok mamy nadzieję na powtórkę!

Błażej Kwiecień z mamą
Błażej, mama i Gdańsk

wakacje z niepełnosprawnym dzieckiem
Błażej, tata i Gdańsk

1 komentarz:

  1. Cudownie, że Wam się udało! Trzymam kciuki za kolejne podróże:)

    OdpowiedzUsuń