20:44

Muffineczki na smuteczki


Mniam!


Już drugi tydzień siedzimy z Błażejem w domu z powodu kataru. Bardzo nam źle z tego powodu, Błażej narzeka na brak zajęć, tęskni za przedszkolem i innymi codziennymi aktywnościami. Ja też narzekam i z utęsknieniem czekam na wiosnę.

Jak wielu ludzi pocieszamy więc jedzeniem.

Damy wam dzisiaj przepis na bardzo szybki deser. Szybki, bo jesteśmy też znudzeni i leniwi i nie chce nam się za dużo siedzieć w kuchni. Polecamy na zły nastrój, ciężki dzień i deszcze ze śniegiem.

Nawet liczyłam ostatnio czas przygotowania . Zaczęliśmy wyjmować potrzebne składniki o 16.05, a o 17.30 już połowa babeczek była zjedzona.

Najszybsze i najpyszniejsze muffinki świata! (zmodyfikowany przepis z Małej Cukierenki )

Nagrzewamy piekarnik do 190 stopni .Bierzemy dwie  miski. W jednej mieszamy 230 gramów mąki, 1 łyżeczkę proszku do pieczenia, 100 gramów cukru. W drugiej mieszamy 80 g masła (lekko roztapiam w mikrofalówce), 1 jajko, 150 ml mleka.

Potem mieszamy zawartość obu misek, dodajemy 60 gramów rodzynek i wkładamy do 6 foremek na muffinki. Posypujemy cukrem trzcinowym (koniecznie! robi się z niego pyszna, chrupiąca skórka).

Pieczmy 20 minut, potem czekamy 5, wyjmujemy z foremek i zjadamy!

Polecamy na każde smutki:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz