wtorek, 12 grudnia 2017

Kasztanova Grupa Teatralna zaprasza!


teatr dla dzieci niepełnosprawnu fio lokalne inicjatywy
Zdj. Maltańskie Centrum Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym i Ich Rodzinom

 Truizm

Życiem rządzi przypadek. Wiadomo. Wiele fajnych rzeczy zaczynamy robić pod wpływem chwili, bez zastanowienia i analizowania, do czego to doprowadzi. Tak właśnie zapisałam się do grupy teatralnej.

Przypadek


Cztery lata temu podczas corocznego zebrania w przedszkolu siedziałam  w pierwszym rzędzie, bo tak wyszło. Pod koniec spotkania na środek wyszły dwie nauczycielki (pozdrawiam panią Kasię i panią Kingę!) i opowiedziały o pomyśle na przygotowanie przedstawienia teatralnego dla naszych dzieci z okazji Dnia Dziecka. Potem puściły w obieg kartkę, na którą chętni mieli się zapisywać.

Ja dostałam kartkę jako pierwsza. I wcale nie chciałam się zapisywać. Nie lubię publicznych wystąpień, wolę stać w cieniu. Grupa teatralna to raczej nic dla mnie. Ale skoro pierwsza dostałam kartkę, to wiecie, głupio było się nie zapisać. Szczególnie, że wszystko było pod czujnym okiem Pani Dyrektor (też pozdrawiam, bo wiem, że czyta!). Więc pod wpływem impulsu i minimalnej presji społecznej zrobiłam to.

Arteterapia

Pierwsze zajęcia były zaskakujące. Bawiliśmy się w naśladowanie, wchodziliśmy w role drzwi od szafy, albo kaszanki (naprawdę!). Potem powoli, gdy już się poznaliśmy zaczęła się klarować koncepcja przedstawienia.

Teraz już wiem, że naszej pani reżyser chodziło o działanie arteterapeutyczne. Arteterapia to leczenie poprzez sztukę. Bazuje na równoważeniu twórczości i terapii. I to się udało. Każda próba nie jest tylko spotkaniem rodziców dzieci niepełnosprawnych i ich nauczycieli.
Jesteśmy tak różni, że raczej nie ma innego miejsca, gdzie moglibyśmy wspólnie działać, łączy nas tylko choroba dzieci.

Ale to powierzchowność. Okazało się, że każdy z nas odkrył pokłady kreatywności, o których nie miał pojęcia. Że przełamał bariery, tremę, że wyszedł z roli rodzica, dorosłego.

teatr dla dzieci fio lokalna inicjatywa
Zdj. Maltańskie Centrum Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym i Ich Rodzinom

 Premiery


Odbyły się trzy premiery - Ptasie radio, rok później Kapitan dalekomorskiej wanny, na podstawie wiersza Ludwika Jerzego Kerna i w tym roku Przygoda w kosmosie. Do każdego przedstawienia przygotowujemy się około rok, spotykając w piątkowe popołudnia. W tym roku widziało nas ponad 400 osób!

Premiera jest zawsze dużym wydarzeniem dla nas i naszych rodzin.  W tym roku zostaliśmy także dostrzeżeni przez Fundusz Inicjatyw Społecznych. Dostaliśmy wsparcie finansowe, a także wyróżnienie za trzecią najciekawszą inicjatywę w Krakowie. Konkurencja była spora, bo około 80 grup, tym bardziej się cieszymy!

Podczas dwóch ostatnich przedstawień nie padło ani jedno słowo. Dzieci chłonęły sztukę poprzez muzykę, nasz taniec i  mimikę. Kładziemy też duży nacisk na stroje i dekoracje. Zawsze jest pięknie!

Co nam to daje?

Najważniejszym powodem dla którego poświęcamy nasz czas jest wrażenie, jakie spektakle robią na dzieciach. Drugą przyczyną jest wspaniała społeczność, która wytworzyła się wokół tej inicjatywy. Każde nasze spotkanie to relaks, zupełne oderwanie się od codzienności. Oczywiście nie zapominajmy o realizowaniu dziecięcych marzeń o zostaniu aktorami! Jest świetnie, polecam każdemu taką arteterapię! (Chociaż nasza Pani Reżyser Katarzyna Kuter-Kasprzycka denerwuje się, jak mówimy, że to nasza terapia. Ciągle udaje, że nie o to jej chodziło). :)

Zdj. Maltańskie Centrum Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym i Ich Rodzinom

niedziela, 3 grudnia 2017

Międzynarodowy Dzień Osób Niepełnosprawnych




Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Osób Niepełnosprawnych. Ustanowiony w 1992 roku przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w celu przybliżaniu społeczeństwu problemów osób niepełnosprawnych.

Wszechświat Błażeja jako opowieść o życiu z niepełnosprawnym dzieckiem

Właściwie nie pamiętam, dlaczego założyłam ten blog. Miał chyba być pamiętnikiem, takim do dzielenia się z najbliższymi. To jeden z pierwszych wpisów.  Kiedy Błażej był w szpitalu zdawałam też codziennie relację z tego, co się dzieje, nie mając za dużo sił, żeby o tym rozmawiać.

Kiedy jednak nasze życie stało się na tyle normalne, na ile może być, blog stał się formą oswajania świata z Błażejkiem. Wierzę, że nie ma lepszej drogi do tolerancji od tłumaczenia, opowiadania i odpowiadania na pytania.

Moje doświadczenia z osobami niepełnosprawnymi

Jeśli ktoś dzisięć lat temu powiedziałby mi, że będę znała więcej dzieci niepełnosprawnych niż zdrowych to bym nie uwierzyła. Nie miałam bliższego kontaktu z ani jednym takim maluchem. Gdy na studiach odbywaliśmy praktyki w szkole specjalnej byłam pełna podziwu i współczucia dla pracujących tam nauczycieli. Mówiłam, że ja nie chciałabym tak pracować. Bo jak można czerpać satysfakcję z pracy, gdy nie widać rezultatów? Jak można chcieć uczyć nastolatków, którzy nie potrafią mówić?

Strach wynikający z niewiedzy

Bałam się dzieci niepełnosprawnych. Bałam się ich, bo żadnych nie znałam. Teraz widzę w przedszkolu, że wszystkie nauczycielki uwielbiają swoją pracę. Cieszą się razem z rodzicami, gdy uda się wspólnymi siłami nauczyć siedmiolatka pokazać, że chce mu się jeść i pić. Że taka radość jest tym większa im dłużej trwa staranie się o wbrew pozorom niewielki sukces.

Nie zamykajmy chorych dzieci w domach

Obcy ludzie patrzą. Widzą niepełnosprawność i patrzą. Mnie też czasem to denerwuje, ale wiem, że jak się w końcu napatrzą to część nawet podejdzie i zagada i będzie miło. Widzę to obserwując naszych sąsiadów. Z biegiem czasu od przyglądania się przeszli do lubienia i Błażeja i pozdrawiania go przy każdej możliwej okazji. Trzeba dać ludziom szansę, nie zamykać się domu i pokazywać, że chorych ludzi jest mnóstwo wokół nas. My robimy, co  możemy, a blog też na pewno pomaga!