poniedziałek, 4 września 2017

Błażej inwestuje w rozwój




Już dawno Błażej nie chwalił się postępami, koniecznie trzeba to nadrobić! Szczególnie dlatego, że jest o czym pisać. Ostatnie pół roku pokazuje, że nawet takie biedne stworki jak Błażej mogą osiągać sukcesy.

EMOCJE


Błażej lubi się przytulać. A właściwie Błażej kocha się przytulać. Kiedyś tak myśleliśmy! Ale okazało się, że są jeszcze wyższe stopnie w lubieniu przytulania się.

Pamiętajcie, że Błażejek spędził wiele miesięcy na oddziałach intensywnej opieki. Pierwszy raz doświadczył dobrego dotyku jak miał dwa, czy może nawet trzy miesiące. Wcześniej byli lekarze, pielęgniarki, zakładanie kroplówek, drenów i odrywanie plastrów. Bolało.

Kiedy pojawił się w domu brak dotyku zamienił w noszenie go całą dobę. Nie przesadzam. Nie mogliśmy odłożyć go nawet na chwilę, bo zaczynał od razu krzyczeć. Był uzależniony od środków uspokajających i morfiny. Po detoksie było lepiej, ale zajęło dobrych kilka miesięcy, aż do kolejnych pobytów w szpitalach. I wszystko od nowa.

Noszenie albo wielki płacz. Później stopniowo było coraz lepiej, ale Błażejek miał sporo trudności w czuciu się dobrze i pewnie. Wzdrygacie się na dźwięk przejeżdżania paznokciem po szkolnej tablicy? Błażej miał kilkanaście takich nadwrażliwości. Na różne smaki, zapachy i faktury. Psia karma, włosy lalki, cytrynowy zapach do ciasta. Trzeba było sporo codziennej pracy, żeby się tego pozbyć.

A jak jest teraz? Teraz Błażej kocha się przytulać. Do rodziców, dziadków, koleżanek w przedszkolu. Nauczył się też odwzajemniać uścisk. Teraz przytula nawet książeczki i zabawkowe samochody! Nie boi się nowych sytuacji, głaskania zwierząt, poznawania smaków, ludzi i miejsc.

CHODZENIE


Błażej ma siedem lat i zaczyna chodzić.  Co prawda z chodzikiem, z pomocą, z dopingiem rodziców, dziadków i terapeutów. Ale to nic! Najważniejsze, że zaczyna rozumieć, po co to właściwie jest i że może jednak nie jest przereklamowane.

Na początku bardzo bał się samodzielnego ruchu. Nadal woli jeździć swoim wózkiem. Kosztuje go to dużo mniej wysiłku i nie potrzebuje wtedy pomocy. Do chodzenia potrzebny jest sprzęt i człowiek. Ale i tak jest coraz lepiej! Chodzenie jest ważnie nie tylko z powodu postępów w samodzielności, ale jest ogromnie potrzebne do poprawy wydolności krążenia. Każdy krok dosłownie cieszy Błażejowe serca.


MAŁE DUŻE CUDA


Nigdy nie oczekiwaliśmy od Błażejka cudów. Od początku wiemy, że ma ogromne ograniczenia wynikające z wady genetycznej. On jednak nie ma świadomości, że  ma trudniej, więc się tym nie przejmuje. Ciężko pracuje, codziennie ma zajęcia i dzięki temu się rozwija.

W swoim tempie, ale wszyscy widzą rezultaty! I jesteśmy z niego dumni.


0 komentarze:

Prześlij komentarz