piątek, 14 października 2016

Dwa słowa o dyskryminacji


My już powoli myślimy o wyjeździe, wyruszamy do Munster za niewiele ponad tydzień. Błażej nie będzie chodził do przedszkola, żeby nie kusić wirusów.
Ale tymczasem zapraszamy na małe rozmyślania o dyskryminacji, o której mało się mówi.

Chodzi o ojców chorych dzieci.

Błażej spędził swój pierwszy rok w szpitalu. Był już pewnie na milionach kontroli, badań i na wielu konsultacjach. Podczas większości z tych przyjemności byli z nim oboje rodzice.

O tym, że coś jest nie tak w komunikacji między nami a światem medycyny zorientowaliśmy się dość szybko. Otóż nawet jeśli stoimy obok siebie na przeciwko lekarza czy pielęgniarki - oni zawsze mówią do mnie. Tata Błażeja jakby nie istniał. A istnieje i orientuje się w sprawach Błażeja równie dobrze jak mama. Oczywiście ja spędzam z Błażejem więcej czasu i różne szczegóły tacie umykają, ale z lekarzami może rozmawiać bez kompleksów.

A jednak obraz Matki Polki i przekonanie, że tylko mama wie o rzeczach dotyczących dziecka jest bardzo silne. Często podparte nawet zwrotami, jak "a co pani robi, gdy...?", "co pani daje mu do jedzenia?", "jak często mierzy mu pani INR?".
Ja odpowiadając utwierdzam ich tylko w przekonaniu, że to ja badam INR (a robimy to na zmianę), że ja karmię (też na zmianę), że ja wszystko. Tata tylko przynosi kasę i czasem się pobawi. A to zupełnie nie tak. Czasem się umawiamy, że tylko tata odpowiada na pytania, ale uwaga zostaje skierowana na niego tylko na chwilę i kolejne pytanie jest znowu do mnie.

Tacie trochę przykro, bo robi co może żeby było sprawiedliwie i gdy jest to możliwe, czyli wtedy gdy nie jest w pracy, to obowiązuje partnerski podział obowiązków. Zaangażowanie i determinacja we wspieraniu Błażeja też są u nas na tym samym poziomie.

Kochana służbo zdrowia! Większości ojców chorych dzieci sytuacja nie przerosła, wielu w takim samym stopniu jak mama jest specjalistami od chorób i problemów malucha. Nie pomijajcie go w rozmowach.

Jest to jeden z nielicznych przejawów dyskryminacji ze względu na płeć, gdzie to mężczyzna stawiany jest na gorszej pozycji. A tata też człowiek rodziny i należy mu się taka sama pozycja jak mamie.



0 komentarze:

Prześlij komentarz