piątek, 16 października 2015

Błażej i domowa logopedia, część trzecia

Błażejek wyzdrowiał, chwilę pochodził do przedszkola, a teraz znów ma katar. Siedzimy więc w domu, prawie jak w weekend, bo tata też przeziębiony i siedzi z nami. Pogoda brzydka, więc nawet na krótki spacer nie ma jak wyjść. Za to, żeby nie tracić czasu, ćwiczymy intensywnie słuch fonemowy. Tak w skrócie jest to zdolność do wyławiania z potoku mowy wyrazów, sylab, głosek. Nie jest to umiejętność wrodzona, ale dzieci naturalnie nabywają ją słuchając otoczenia. W związku z tym, że nasz mały mistrz przez prawie dwa lata swojego życia słuchał głównie pikania monitorów, musimy go pobudzać także do uważniejszego słuchania świata.
 
Co robimy, żeby Błażej coraz lepiej sobie z tym radził?

Bardzo dużo mu czytamy - nasze książki, książki dla dzieci, ale najlepsze i Błażejka ulubione są wierszyki. A najulubieńszy jest utwór Wandy Chotomskiej Hipopotam lubi błoto. Przeczytajcie sobie na głos - jest świetny! 

- Hipopotam jest istotą,
która bardzo lubi błoto. -
Tak powiedział hipopotam
i od razu – chlup! – do błota.

Tygrys się po klatce miota:
- Hipopotam? Chlupopotam!
Chlupnął błotem naokoło
i zabłocił całe ZOO!

Spojrzał kojot na kojota:
- Hipopotam? Chlapopotam!
Chlapnął błotem na kojoty,
więc weźmiemy go w obroty!

Sarnim wzrokiem patrzy sarna:
- Co on zrobił? Rozpacz czarna!
Hipopotam? Chlupopotam!
Jak wyglądam? Jak sierota!
Co on zrobił z biednej sarny?
Mnie jest nie do twarzy w czarnym!

Struś ogonem trzęsie strusim:
- On zapłacić za to musi!
Hipopotam? Chlapobłotam!
Pióra mam na wagę złota,
moje pióra warte krocie,
a te pióra całe w błocie!

Ryczą lwice z wszystkich klatek:
- Dzieci mamy piegowate!
Hipopotam? Piegobłotam!
Dzieci mają piegi z błota.
Przez te swoje głupie psoty
zmienił lwiątka w oceloty!

Białe lamy w sukniach z lamy,
na sukienkach liczą plamy :
- Hipopotam ? Plamobłotam!
To chuligan i niecnota!
Splamił lamom suknie z lamy
i jak teraz wygladamy?

Płyną z oczu łzy żyrafie:
- Szyi umyć nie potrafię...
Hipopotam? Hipobłotam!
Mam na szyi pełno błota.
Ile mydła się zużyje
na tę strasznie brudną szyję.

Rozgniewały się kangury :
- On nam zniszczył garnitury!
Hipopotam ? Hipopsotam!
Takie psoty to głupota!
Na ubraniach mamy plamy,
więc do sądu go podamy!

Siedzi w błocie hipopotam,
chlupopotam, chlapopotam,
chlapobłotam, chlupobłotam,
plamobłotam, piegobłotam,
hipobłotam, hipoposotam -
boi się wychylić z błota.

Wszyscy krzyczą, psioczą, płaczą,
w całym ZOO wielki zamęt,
a on wzdycha sobie z cicha:
- Ciężko być hipopotamem !
Bardzo ciężko być istotą,
która lubi skakać w błoto...






Słuchamy też różnych dźwięków zyt  (śpiew ptaków, bzyczenie pszczół, czy pracująca kosiarka do trawy) i próbujemy dopasowywać do nich obrazki.


Podczas jesiennych spacerów dajemy Błażejkowi do rąk liście i szeleścimy nimi. Staramy się w każdej codziennej sytuacji zwracać jego uwagę na dźwięki, które występują naturalnie w otoczeniu.


A nasze działania wspomagają zajęcia z muzykoterapii w przedszkolu. Mamy nadzieję, ze już w przyszłym tygodniu Błażejek będzie mógł w nich uczestniczyć.

0 komentarze:

Prześlij komentarz