poniedziałek, 27 lipca 2015

Dług spłacony! Dziękujemy!

Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do spłacenia długu wobec Kliniki w Munster. Nie sposób wymienić każdego z osobna, dziękujemy bardzo serdecznie za każdą złotówkę. Jednocześnie prosimy znów o pomoc. Błażejek musi szybko wrócić do Munster. Bardzo potrzebuje cewnikowania i najprawdopodobniej operacji. Dostaliśmy kwalifikację, możemy jechać...ale potrzebujemy znowu 36 500 euro. Bardzo prosimy o pomoc, z Waszą pomocą na pewno się uda!




poniedziałek, 20 lipca 2015

Potrzebna pilna pomoc dla Błażejka!

Musimy znów prosić o pomoc.
W zeszłym tygodniu Błażejek trafił do szpitala. Po badaniach kontrolnych okazało się, że ma anemię, ale nie to było najgorsze. Echo serduszka i gazomeria pokazały bardzo złe wyniki. Niestety z powodu skrzepów w lewej tętnicy, lewe płuco jest mocno niedotlenione, ma to także bardzo negatywny wpływ na funkcjonowanie innych organów. Skontaktowaliśmy się z kliniką w Munster i jest potrzebne pilne cewnikowanie serduszka, czyli badanie, które pokaże jak dokładnie mają się sprawy. Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że będzie potrzebna kolejna operacja. Czekamy na kosztorys, mamy nadzieję, że będzie już dzisiaj. Oczywiście mamy nadal do spłacenia dług po poprzednim pobycie.
Bardzo prosimy o pomoc, przekażcie nasz apel, gdzie możecie!




http://www.corinfantis.org/podopieczni/56-pilna-pomoc/404-blazej-kwiecien-hrhs-ii-etap

poniedziałek, 6 lipca 2015

Błażej i dieta

Co zrobić, żeby dziecko z chorym sercem przytyło? My pytaliśmy o rady kilku dietetyków i lekarzy i nic ciekawego z tych rozmów nie wynikało.
Zawsze tylko wszyscy podkreślali, że z powodu problemów z krzepliwością powinien dużo pić. A że Błażej nie potrafi pić wody (ani nic, co ma taką samą konsystencję), to pił soki przecierowe. Około 600 ml na dobę, czasem więcej ("tak, oczywiście, jeśli chce, mogą państwo dawać mu więcej!"). Oprócz soków zjadł zawsze jakiś serek, mały obiad i niewiele więcej.
Aż w końcu trafiliśmy na bardzo mądrą panią doktor, która szybko zorientowała się, w czym problem i dlaczego Błażej nie chce jeść. Rozwiązaniem zagadki okazała się zbyt duża ilość soków, które są bardzo sycące i nic dziwnego, że Błażej nie był po nich głodny. Soki zastąpiliśmy rzadkim kiesielem z wody, mąki ziemniaczanej i odrobiny soku - tylko dla smaku. I już pierwszego dnia, gdy tak zrobiliśmy Błażej dużo chętniej zaczął jeść! Zjada ładnie pięć posiłków i nadal dużo pije, ale kisiel, a nie soki. 
Poza tym okazuje się, że dzieci, które mają niską saturację, żeby przytyć muszą pobierać energię ze zwiększonej ilości tłuszczu, a nie cukru, albo białka. Więc do obiadu Błażej dostaje dodatkową łyżkę oliwy albo  masła. Przed zmianą diety, na obiad Błażejek zjadał tylko kilka rodzajów potraw ze słoików dla dzieci. Teraz je domowe obiady i chociaż uważamy *, że jedzenie ze słoiczków jest w porządku, to cieszymy się, że chce próbować tego, co my ugotujemy.
Teraz czekamy tylko aż to wszystko zacznie działać i Błażej zrobi się grubaskiem, albo chociaż nie będzie miał niedowagi;) Jedyne na co musimy uważać to zielenina, w której jest dużo witaminy K, która to odpowiada za krzepliwość krwi i wtedy czasem INR Błażejka szaleje.

No i staramy się już nie robić z domu szpitala i nie zapisujemy posiłków Błażeja, chociaż nadal je ważymy ;)

* zgodnie ze zdaniem profesora Spodaryka z książki Wiem, co je moje dziecko