wtorek, 3 marca 2015

Błażej i zabawy paluszkowe (domowa logopedia, część druga)

Dzisiaj dwa słowa o zabawach paluszkowych. Oczywiście wszyscy je znamy i lubimy, kto nie bawił się w "Idzie raczek"?  Bawimy się i my. I okazuje się, że to coś więcej niż fajnie spędzony czas. Zalet zabaw paluszkowych jest tyle, że ho, ho! 
Otóż: wzbogacają repertuar ruchów, usprawniają manualnie, zaspokajają potrzeby ruchowe, dostarczają delikatnych bodźców dotykowych, motywują do poznawania świata za pośrednictwem rąk i nóg (tak, tak - nóżkami też możemy się bawić w ten sposób - ja byłam zaskoczona), umożliwiają poznanie własnego ciała, stymulują wzrok, uczą niewerbalnych sposobów komunikacji, wzbogacają kontakt społeczny z osobą dorosłą, uczą reguł i wyzwalają radosne reakcje dziecka *.
Warto więc pamiętać o tych znanych z dzieciństwa wierszykach, polecam też nauczyć się kilku nowych! Bardzo fajne propozycje są w tej książce:





Błażejek jeszcze nie jest na tyle sprawny, żebyśmy używali takich fajnych postaci na palce, ale może kiedyś wzbogacimy nasze wierszyki.

Bawmy się więc paluszkowo piętnaście minut dziennie - codziennie! ;)



*na podstawie książki, Wspomaganie rozwoju dzieci z zespołem Downa - teoria i praktyka, pod redakcją Bogusławy Beaty Kaczmarek, Kraków 2008

2 komentarze:

  1. Ale świetne zabawy! I znowu nauka przez rozrywkę, bardzo sprytnie :-) Dostarczacie swoim Czytelnikom inspiracji :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! I bardzo nam miło:):):)

      Usuń