piątek, 21 listopada 2014

Błażej i "metoda krakowska"

Niestety nieuchronnie zbliża się zima, więc o popołudniowe spacery jest nam coraz trudniej. Deszcz niby przyjemnie stuka o szyby, gdy się śpi, ale chodzenie po parku odpada. 
Szukając inspiracji pt. "Co Błażej może robićj jak wstanie po przedszkolu", trafiłam na blog mamy Staszka. Bardzo mnie zaciekawiło, że Staszek Fistaszek ćwiczy komunkację przy pomocy metody symultaniczno - sekwencyjnej, znanej też jako "metoda krakowska". 
I już od kilku dni Błażejek też podobnie pracuje. Daleko mu jeszcze do umiejętności Staszka, ale i tak jesteśmy z niego bardzo dumni. Ćwiczenia bowiem polegają między innymi na słuchaniu przez słuchawki specjalnie przygotowanych programów. Błażej zaczął od nauki samogłosek i wyrażeń dzwiękonaśladowczych. I ma tak słuchać dwa razy dziennie po dzisięć minut. I słucha!!! A trzeba tutaj zaznaczyć, że Błażej nie lubi nowych rzeczy, nowych sytuacji, a zabawa trwająca powyżej pięciu minut to nuda i męczarnia. No i nie lubi czapek, ani niczego co mogłoby znajdować się na głowie.
Plan jest taki, że Błażej za jakiś czas będzie nie tylko słuchał, ale i powtarzał - najpierw samogłoski. A potem się rozgada, nauczy czytać i pójdzie w świat;)



5 komentarzy:

  1. Poważna sprawa :). Trzymamy kciuki wszystkimi rączkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mądra metoda. Życzymy sukcesów. -:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nadal bez sukcesów, ale się nie poddajemy:)

      Usuń
  3. A jak jest teraz? Udało coś się osiągnąć?

    OdpowiedzUsuń