wtorek, 8 kwietnia 2014

Błażej i ortezy

Błażejek dzielnie zwalczył wirusy i mam nadzieję, że chwilowo nic nie będzie łapał. Już nie wiem, czy te teorie o ciepłej zimie i nie zabitych przez to drobnoustrojach są prawdziwe, ale oby paskudy trzymały się od Błażego z daleka! Poza tym Bła dostał nowe sprzęty rehabilitacyjne - tym razem ortezy na nogi. Ma w nich być przez sześć do ośmiu godzin dziennie i na razie nie protestuje. Za to przestały mu smakować obiady robione przeze mnie i zgadza się tylko na słoiczki. Jest mi trochę przykro, ale mam nadzieję, że go czymś skuszę:)
Teraz ulubionymi daniami gotowymi są wołowina z kaszą i naleśniki z jabłkami. Te drugie nawet mu zrobiłam, ale domowych nie chciał.
Poza tym robimy masaż Willbargera, nie mogę doczekać się rezultatów, ale jak ze wszystkim i tutaj potrzeba cierpliwości.

A oto jak Błaży stymuluje układ przedsionkowy:)


2 komentarze:

  1. Najważniejsze, że Błażejek stale się rozwija i je :). Gratuluje Jemu i Mamie :) i trzymam kciuki :*.

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzymy dużo zdrówka Błażejku i wytrwałości w ćwiczeniach!!! babcia

    OdpowiedzUsuń