środa, 12 marca 2014

Błażej i dotykanie buzi

Błażej nadal bardzo dzielnie uczestniczy we wszystkich ćwiczeniach. Okazuje się, że nie ma dużych problemów z integracją sensoryczną. Czyli już ładnie sobie radzi z różnymi, dziwnymi dla niego, fakturami, nie ma odruchu wymiotnego na zapachy, nie brzydzi go kisiel, ani plastelina. Głównym problemem w tej materii jest nadwrażliwość w okolicy buzi. Oczywiście problemy z dziąsłami robią swoje, ale pani terapeutka zwróciła uwagę, że ciągłe trzymanie rączki w buzi musi znaczyć coś więcej.
Kazało mi się to zastanowić, poczytać coś w internecie i to chyba jest tak, że Błażej nie miał właściwie fazy oralnej, koniecznej do prawidłowego rozwoju. Wszystko przez szpital, sondę, respirator, częste okresy niejedzenia, a jedynie hiperalimentacji (czyli jedzonka w kroplówce).
No i wszystko mu się pomieszało:)
A fakty są takie:
- Błażejek je przeważnie potrawy zmiksowane. A wtedy język pozostaje długotrwale w pozycji poziomej, nie wykonuje naprzemiennie ruchów pionowych i poziomych, co ma wpływ nie tylko na trening jedzenia. Upośledza też wymawianie głosek "l", "t", "d".
-  Często nie zwracam uwagi, czy Błażej sam zabrał z łyżeczki jedzenie, tylko sama wkładam mu je do buzi. Wtedy nie ćwiczy mięśni okrężnych warg i będzie miał trudności z wymówieniem "p", "b".
- Picie strzykawką to już w ogóle okropieństwo, Błażej nie musi się wtedy prawie w ogóle wysilać.

Oczywiście mam trochę na swoje usprawiedliwienie. Błażuch jeść nie lubi, dławi się, wymiotuje, a swoją ilość płynów przyjąć MUSI.
 
Ale obiecuję postarać się bardziej, żeby w końcu zaczął żuć, odgryzać i gryźć. No i pić z kubeczka oczywiście.
Będziemy masować buzię (jeszcze bardziej), stymulować termicznie (ciepła/zimna woda), fakturowo (pędzelek, piórko), robić więcej treningów węchowych. I nowe smaki, twardsze jedzonko ( chociaż z ryżem i makaronem się udało).  Część z tych rzeczy już stosujemy, ale jestem zdeterminowana, żeby zrobić więcej!

A oto, jak Błażej pięknie "chodzi":)



(wszystkie mądre rzeczy przeczytałam na portalu Polskiego Stowarzyszenia Integracji Sensorycznej, jeśli ktoś jest zainteresowany szczegółami - link )






5 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy wpis. Jestem pod wrażeniem odkryć Mamy Błażeja:-) A zdjęcie bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  2. Już nie mogę doczekać się Waszego powrotu i Błażejkowych efektów ciężkiej pracy :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błażej już w ogóle nie płacze na ćwiczeniach i śmieje się do pań rehabilitantek....:)

      Usuń
  3. Super wygląda Nasz Piechórek. :)) Mama też zasłużyła na uznanie. babcia

    OdpowiedzUsuń