wtorek, 7 stycznia 2014

Błażej i podnoszenie poprzeczki

To musi być fascynujące, gdy dziecko szybko się zmienia, zaczyna raczkować, chodzić, jeść chrupki, parówki i rysować po ścianach. I wszystko dzieje się prawie z dnia na dzień i ciągle i ciągle.
Błażejkowi to wszystko zabiera dużo więcej czasu, ale mam wrażenie, że zaczyna łapać wiatr w żagle.
Bo tak oto:
-świetnie radzi sobie z ryżem - nawet odważyłam się ugotować mu zupę pomidorową i zjadł, nie krztusząc się ANI RAZU. Tak zwyczajnie, wzięłam pomidora, mięsko, śmietanę...po ugotowaniu zmiksowałam. Osobno ugotowałam ryż i ....jakoś powstrzymałam się żeby nie zrobić z tego papki. I mimo że oczami wyobraźni widziałam już, jak się Błażej pozbywa z brzucha wraz z kawałkiem ryżu także śniadania, to on dał sobie radę, tak po prostu;
-je banana tak zwyczajnie rozgniecionego widelcem, a nie mus z miksera (niestety wersja ekskluzywna z avocado spotkała się z umiarkowanym entuzjazmem;);
-nieustannie próbuje raczkować, jak tylko ma chwilkę to od razu przewraca się na brzuch i stara się złapać o co chodzi w tym przemieszczaniu się;
-jestem przekonana, że w pełni świadomie ogląda "Świat Elma";
-pozwolił włożyć sobie do buzi dziubek kubka-niekapka i wierzę, że w końcu wymyśli jak wydobyć z niego sok.

Coś dużo o jedzeniu, piciu, kulinariach się zrobiło. Ale cóż, widocznie Błażuch nabiera tłuszczyku na zimę.
A to pierwszy zjedzony deserek czekoladowy:



8 komentarzy:

  1. Błażej jak z reklamy "Monte" :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekamy na propozycje współpracy;)

      Usuń
  2. Ale malowniczy opis pozbywania się ryżu;-) Fajnie, że Błażej odnosi swoje małe sukcesiki. Te drobiazgi są bardzo ważne. Cieszymy się z wami:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chciałam żeby jakoś ładnie to opisać, bez fizjologii;)
      Dziękujemy:):):)

      Usuń
  3. Wspaniałe wiadomości! Mocno trzymamy kciuki za dalsze postępy Błażejka.
    Smacznego Błażejku! :) babcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błażejek dziękuje i prosi o ciągłe trzymanie kciuków:)

      Usuń
  4. "To musi być fascynujące, gdy dziecko szybko się zmienia, zaczyna raczkować, chodzić, jeść chrupki, parówki i rysować po ścianach. I wszystko dzieje się prawie z dnia na dzień i ciągle i ciągle. Błażejkowi to wszystko zabiera dużo więcej czasu,"

    Święta prawda. Niniejszym publicznie przyznaję się do łez wzruszenia na przykład w chwili, gdy moja już za trzy tygodnie ośmiolatka (sic!) nieporadnie ale samodzielnie np. posmaruje kanapkę albo odkręci tubkę z pastą do zębów. Kiedyś liczyłam i porównywałam, teraz cieszy mnie każdy (to słowo kluczowe) każdy nawet mini czy mikropostęp. Przepraszam, że rozgaduję się o sobie zamiast gratulować Bła. Brawo Błażejku! A najfajniejsze jest, że Błażej zawsze taki uśmiechnięty :) Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Błażejek też kiedyś posmaruje sobie kromkę, ale na razie przed nim jedzenie chleba:):):)
      Ja czasem nie mogę uwierzyć, że on coś zrobił, ponaśladował nie po miesiącu pokazywania tylko za drugim razem na przykład:)
      Pozdrawiamy Elę:)

      Usuń