14:14

Hoł, hoł, hoł!

Błażejek dzisiaj musiał porzucić pieczenie ciasteczek w przedszkolu (chociaż świetnie mu szło!) i pędził na spotkanie z Mikołajem. A nawet dwoma..i jeszcze z aniołkami. W tym roku nie było ulubionego przez Błażusia diabełka:)
Bardzo dziękujemy za odwiedziny, zabawę i śpiewanie, a o prezentach jutro....





6 komentarzy:

  1. O, jaki zadowolony! Mikołajowie przypadli mu chyba do gustu. A jakie kapciuszki na czasie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, Błażuch jest bardzo modny:)

      Usuń
  2. Milena, ja nie mogę się napatrzeć na Błażejka jaki jest szczęśliwy i śliczny ;-) Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń