wtorek, 31 grudnia 2013

Szczęśliwego Nowego Roku!

To był rok pełen wrażeń. Początek fajny, ćwiczenia na turnusie rehabilitacyjnym, przygotowania do bycia przedszkolakiem, trochę problemów z jedzeniem, ale ogólnie radość, zabawa i zwykły dzień za dniem. Oczywiście w tle ciągle było widmo operacji i starania o nią.
Aż nadszedł pierwszy lipca. To był bardzo przyjemny dzień, pamiętam, że nawet udało mi się nagrać filmik na bloga, Błażej ładnie jadł, a później byliśmy na kawce w Bonarce, luz i smakowanie lata.
Nagle telefon, że trzeba przyjechać szybko na oddział, że jest miejsce dla Błażejka, ja go pakowałam, tata kąpał. I ta ciągła myśl, że może to wszystko ostatni raz.
Potem wszystko działo się szybko, wiecie jak było.
We wrześniu wrócił:) Mały superman powoli dochodził do siebie. Teraz jest super, odpukać:) I nawet bardzo szybko porzucił sondę, pięknie je. Dzisiaj na przykład pierwszy raz smakował risotto z brokułami, z NORMALNYMI KAWAŁKAMI RYŻU i poszło mu świetnie.
Staram się kontemplować te dobre chwile i oby jak najdłużej było dobrze:)
A teraz, trochę symbolicznie Błaży otwiera drzwi Nowego Roku i życzy wszystkim duuuużooo zdrowia!

 Tak naprawdę to teraz jego ulubiona zabawa:




wtorek, 24 grudnia 2013

Błażejek i kolejne kroki w rozwoju

Tym razem będzie odpowiedź na pytanie, które zawsze pada w różnych testach, którym Błaży jest poddawany:  "czy Błażej potrafi naśladować?". Odpowiedzią zawsze było:"jeszcze nie, ale próbuje".
A tutaj wczoraj, ha! Niespodzianka:)
Tadam:

Pewnie to był prezent gwiazdkowy od Błażejka, bardzo mu dziękujemy!(tak, tak na pewno dostanie coś od Mikołaja)

I oczywiście życzymy wszystkim Wesołych Świąt!

czwartek, 19 grudnia 2013

Błażej i Zabawka Dnia

Niestety Błażuś nadal w objęciach wirusów. Ale nie tylko on, cała grupa przedszkolna, zamiast szaleć podczas zabaw, leczy katar i kaszel. Bła od wczoraj je antybiotyk, co nie podoba się jego brzuszkowi, więc mało śpi, dużo płacze i marudzi. Czasem jednak daje się namówić na zabawę, a zabawką dnia można dzisiaj mianować zakrętkę. Co tam Fisher Price!:)






poniedziałek, 16 grudnia 2013

Błażej i witaminki

Błażejek znów został napadnięty przez katar więc siedzimy w domu. Za to w ramach urozmaicania dnia i poszerzania jadłospisu Błaży sprawdził dzisiaj pierwszy raz, jak smakuje kiwi. Byłam przekonana, że ten kwaśny jednak owoc nie przypadnie naszemu niejadkowi do gustu, ale oto jak poszło:


I tak oto całe, pierwsze kiwi zostało przez Błażusia zjedzone.

piątek, 13 grudnia 2013

Błażej rysuje!

Po długich oglądaniach długopisów, zabieraniach kartek, na których próbowałam robić listę zakupów, używania tablicy do pisania jako instrumentu muzycznego....Błażej zaczął tworzyć swoje dzieła, celowo wodzi rysikiem po tablicy i bez przesady można powiedzieć, że RYSUJE!




czwartek, 12 grudnia 2013

Rycerzykowa Akcja Pomocy

Tak -  jestem nieobiektywna - bo bardzo lubię Krzysia;
Tak - KAŻDA charytatywna inicjatywa jest wspaniała i godna uwagi;
ale dla mnie ta jest najbardziej wzruszająca i poruszająca.
Brawo dla rodziców Krzysia! 
Zobaczcie sami- KLIK




Błażej i Julka

Błażejuś ma już swoją ulubioną koleżankę. Współtowarzyszka przedszkolnych zabaw, blondynka, Julka. Razem jedzą, podobno się trochę naśladują i wysyłają  porozumiewawcze spojrzenia. Cóż, chyba powoli kończy się czas, kiedy to byłam jego ulubienicą. Cóż, dorasta. Będę musiała jakoś to przełknąć.
Na szczęście po przedszkolu wraca zmęczony i wtedy ja jestem królową;) A podczas powrotu często wygląda tak:


Wczoraj za to Błażuch zrobił sobie EEG głowy, wyniki za dwa tygodnie. Oby tylko nic złego nie wyszło. A w najbliższy wtorek kardiolog i mam nadzieję powtórka holtera.

piątek, 6 grudnia 2013

czas prezentów!

Błażejuś chciał się pochwalić prezentami Mikołajkowymi. Miał świetną niespodziankę, bo  dzisiaj w przedszkolu też był Święty i Bła jako zaprawiony w boju (patrz poprzedni post) w ogóle nie bał się usiąść na kolana i szpanował znajomością z Mikołajem. Dostał też wspaniałe prezenty: czapkę, świecąco-grającą piłkę i pięknie pachnącą musującą kulę do kąpieli. My poczęstowaliśmy się cukierkami:) A wczoraj dzięki ekipie z  hospicjum  wzbogacił się o szczeniaczka-uczniaczka, za to od dziadków dostał kierownicę do wózka, którą na razie wykorzystuje w domu. Musiał być bardzo grzeczny skoro tylu Mikołajów postanowiło go obdarować:)
Niestety na pozowanie nie miał  ochoty, stąd jakość zdjęć, ale to nic, mają wartość informacyjną:) Z takim modelem czasem ciężko pracować, fochy ma prawie jak Joanna Krupa;)

Błażej bardzo dziękuje za wszystko!







czwartek, 5 grudnia 2013

Hoł, hoł, hoł!

Błażejek dzisiaj musiał porzucić pieczenie ciasteczek w przedszkolu (chociaż świetnie mu szło!) i pędził na spotkanie z Mikołajem. A nawet dwoma..i jeszcze z aniołkami. W tym roku nie było ulubionego przez Błażusia diabełka:)
Bardzo dziękujemy za odwiedziny, zabawę i śpiewanie, a o prezentach jutro....





niedziela, 1 grudnia 2013

Błażej i powrót do świata

Co prawda strzykawki, pompa, sonda nadal są w pogotowiu, ale Błażejek radzi sobie z jedzeniem buzią. Raz lepiej, raz gorzej, ale daje radę:) Udaje mu się zjeść od 1000 do 1200 mililitrów na dobę. W tym soczek, koniecznie bananowy, albo brzoskwiniowy. Picie odpowiada mu na razie tylko takie o konsystencji nektaru i podawane strzykawką. Ale i tak jestem z niego bardzo dumna!
Czuje się już bardzo dobrze, nie kaszle od kilku dni, więc jutro wybiera się w końcu do przedszkola. Mam nadzieję, że wirusy i bakterie będą go już omijać. Niestety wizyta u immunologa przepadła i Błażuś wybiera się dopiero w styczniu, ale liczę na to, że immunoglobuliny mają się dobrze:)
Wyniki holtera niestety nie są rewelacyjne, ale jest nadzieja, że to z powodu infekcji, która pojawiła się następnego dnia po badaniu. Oby, oby, oby...
Niedługo zrobimy powtórne badanie, może będzie lepiej.
Ale poza tym Błażejek ma się świetnie, bardzo mu się nudzi w domu, obejrzał wszystkie odcinki "Świata Elma" i bardzo tęskni za przedszkolem.