14:04

Szczęśliwego Nowego Roku!

To był rok pełen wrażeń. Początek fajny, ćwiczenia na turnusie rehabilitacyjnym, przygotowania do bycia przedszkolakiem, trochę problemów z jedzeniem, ale ogólnie radość, zabawa i zwykły dzień za dniem. Oczywiście w tle ciągle było widmo operacji i starania o nią.
Aż nadszedł pierwszy lipca. To był bardzo przyjemny dzień, pamiętam, że nawet udało mi się nagrać filmik na bloga, Błażej ładnie jadł, a później byliśmy na kawce w Bonarce, luz i smakowanie lata.
Nagle telefon, że trzeba przyjechać szybko na oddział, że jest miejsce dla Błażejka, ja go pakowałam, tata kąpał. I ta ciągła myśl, że może to wszystko ostatni raz.
Potem wszystko działo się szybko, wiecie jak było.
We wrześniu wrócił:) Mały superman powoli dochodził do siebie. Teraz jest super, odpukać:) I nawet bardzo szybko porzucił sondę, pięknie je. Dzisiaj na przykład pierwszy raz smakował risotto z brokułami, z NORMALNYMI KAWAŁKAMI RYŻU i poszło mu świetnie.
Staram się kontemplować te dobre chwile i oby jak najdłużej było dobrze:)
A teraz, trochę symbolicznie Błaży otwiera drzwi Nowego Roku i życzy wszystkim duuuużooo zdrowia!

 Tak naprawdę to teraz jego ulubiona zabawa:




15:42

Błażejek i kolejne kroki w rozwoju

Tym razem będzie odpowiedź na pytanie, które zawsze pada w różnych testach, którym Błaży jest poddawany:  "czy Błażej potrafi naśladować?". Odpowiedzią zawsze było:"jeszcze nie, ale próbuje".
A tutaj wczoraj, ha! Niespodzianka:)
Tadam:

Pewnie to był prezent gwiazdkowy od Błażejka, bardzo mu dziękujemy!(tak, tak na pewno dostanie coś od Mikołaja)

I oczywiście życzymy wszystkim Wesołych Świąt!

15:31

Błażej i Zabawka Dnia

Błażej i Zabawka Dnia
Niestety Błażuś nadal w objęciach wirusów. Ale nie tylko on, cała grupa przedszkolna, zamiast szaleć podczas zabaw, leczy katar i kaszel. Bła od wczoraj je antybiotyk, co nie podoba się jego brzuszkowi, więc mało śpi, dużo płacze i marudzi. Czasem jednak daje się namówić na zabawę, a zabawką dnia można dzisiaj mianować zakrętkę. Co tam Fisher Price!:)






12:44

Błażej i witaminki

Błażejek znów został napadnięty przez katar więc siedzimy w domu. Za to w ramach urozmaicania dnia i poszerzania jadłospisu Błaży sprawdził dzisiaj pierwszy raz, jak smakuje kiwi. Byłam przekonana, że ten kwaśny jednak owoc nie przypadnie naszemu niejadkowi do gustu, ale oto jak poszło:


I tak oto całe, pierwsze kiwi zostało przez Błażusia zjedzone.

18:55

Błażej rysuje!

Po długich oglądaniach długopisów, zabieraniach kartek, na których próbowałam robić listę zakupów, używania tablicy do pisania jako instrumentu muzycznego....Błażej zaczął tworzyć swoje dzieła, celowo wodzi rysikiem po tablicy i bez przesady można powiedzieć, że RYSUJE!




16:59

Rycerzykowa Akcja Pomocy

Tak -  jestem nieobiektywna - bo bardzo lubię Krzysia;
Tak - KAŻDA charytatywna inicjatywa jest wspaniała i godna uwagi;
ale dla mnie ta jest najbardziej wzruszająca i poruszająca.
Brawo dla rodziców Krzysia! 
Zobaczcie sami- KLIK




15:04

Błażej i Julka

Błażej i Julka
Błażejuś ma już swoją ulubioną koleżankę. Współtowarzyszka przedszkolnych zabaw, blondynka, Julka. Razem jedzą, podobno się trochę naśladują i wysyłają  porozumiewawcze spojrzenia. Cóż, chyba powoli kończy się czas, kiedy to byłam jego ulubienicą. Cóż, dorasta. Będę musiała jakoś to przełknąć.
Na szczęście po przedszkolu wraca zmęczony i wtedy ja jestem królową;) A podczas powrotu często wygląda tak:


Wczoraj za to Błażuch zrobił sobie EEG głowy, wyniki za dwa tygodnie. Oby tylko nic złego nie wyszło. A w najbliższy wtorek kardiolog i mam nadzieję powtórka holtera.

18:56

czas prezentów!

czas prezentów!
Błażejuś chciał się pochwalić prezentami Mikołajkowymi. Miał świetną niespodziankę, bo  dzisiaj w przedszkolu też był Święty i Bła jako zaprawiony w boju (patrz poprzedni post) w ogóle nie bał się usiąść na kolana i szpanował znajomością z Mikołajem. Dostał też wspaniałe prezenty: czapkę, świecąco-grającą piłkę i pięknie pachnącą musującą kulę do kąpieli. My poczęstowaliśmy się cukierkami:) A wczoraj dzięki ekipie z  hospicjum  wzbogacił się o szczeniaczka-uczniaczka, za to od dziadków dostał kierownicę do wózka, którą na razie wykorzystuje w domu. Musiał być bardzo grzeczny skoro tylu Mikołajów postanowiło go obdarować:)
Niestety na pozowanie nie miał  ochoty, stąd jakość zdjęć, ale to nic, mają wartość informacyjną:) Z takim modelem czasem ciężko pracować, fochy ma prawie jak Joanna Krupa;)

Błażej bardzo dziękuje za wszystko!







14:14

Hoł, hoł, hoł!

Hoł, hoł, hoł!
Błażejek dzisiaj musiał porzucić pieczenie ciasteczek w przedszkolu (chociaż świetnie mu szło!) i pędził na spotkanie z Mikołajem. A nawet dwoma..i jeszcze z aniołkami. W tym roku nie było ulubionego przez Błażusia diabełka:)
Bardzo dziękujemy za odwiedziny, zabawę i śpiewanie, a o prezentach jutro....





22:26

Błażej i powrót do świata

Błażej i powrót do świata
Co prawda strzykawki, pompa, sonda nadal są w pogotowiu, ale Błażejek radzi sobie z jedzeniem buzią. Raz lepiej, raz gorzej, ale daje radę:) Udaje mu się zjeść od 1000 do 1200 mililitrów na dobę. W tym soczek, koniecznie bananowy, albo brzoskwiniowy. Picie odpowiada mu na razie tylko takie o konsystencji nektaru i podawane strzykawką. Ale i tak jestem z niego bardzo dumna!
Czuje się już bardzo dobrze, nie kaszle od kilku dni, więc jutro wybiera się w końcu do przedszkola. Mam nadzieję, że wirusy i bakterie będą go już omijać. Niestety wizyta u immunologa przepadła i Błażuś wybiera się dopiero w styczniu, ale liczę na to, że immunoglobuliny mają się dobrze:)
Wyniki holtera niestety nie są rewelacyjne, ale jest nadzieja, że to z powodu infekcji, która pojawiła się następnego dnia po badaniu. Oby, oby, oby...
Niedługo zrobimy powtórne badanie, może będzie lepiej.
Ale poza tym Błażejek ma się świetnie, bardzo mu się nudzi w domu, obejrzał wszystkie odcinki "Świata Elma" i bardzo tęskni za przedszkolem.