czwartek, 5 września 2013

czwartek

Od dzisiaj Błażej nie ma już żadnych leków dożylnych. Zostały mu trzy kabelki: sonda, pulsoksymetr i tlen (minimalnie). I przez ten ostatni jeszcze go potrzymają, poza tym w poniedziałek badania, echo i...tfu, tfu, nic nie mówię, bo zapeszę.
A paniom pielęgniarkom Bła pokazuje swój charakterek, w nocy na przykład, jak próbują ściszyć mu radio to chrząka, że mają zostawić tak, jak jest:) Poza tym żąda stałej obecności jednej z nich obok siebie. Nazywają go księciem:)



8 komentarzy:

  1. Książę zna moc swojego uroku, więc korzysta i pielęgniarki nie mogą się oprzeć. Nie dziwię im się:-)
    Trzymamy kciuki za poniedziałek i za "wiecie co" :-) Andżela

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo, brawo, brawo dla Księciunia!!!
    Mocno trzymamy kciucki za dobre poniedziałkowe wyniki.
    babcia

    OdpowiedzUsuń
  3. Mały Książę:)Justyna

    OdpowiedzUsuń
  4. Grunt ,że Nasz Książe umie zadbać o swój interes :). Wszystkie rączki zaciśnięte.

    OdpowiedzUsuń