poniedziałek, 26 sierpnia 2013

poniedziałek

Okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują:)
Wezwali torakochirurga, który nakłuł "to coś", wypłynął płyn, czysty, bez krwi, więc założyli dren i po zawodach:)
Płyn poszedł do badań bakteriologicznych, a Błażej wrócił już ekstubowany, zadowolony na "półintensywną".
Teraz prosimy trzymać kciuki za to, żeby żadne paskudne bakterie nie wlazły znów przez dren, ani przez wkłucie centralne, którego niestety Bła się dorobił. Już mu nie ma gdzie w żyłki wkładać wenflonów.
Ale Błażej zadowolony, uśmiechnięty, pobawił się.
Czekamy żeby płucko, które było odkształcone od płynu, wróciło do siebie. Będą wszystko obserwować.


8 komentarzy:

  1. To teraz z Mateuszem powoli wypady na panienki planować trzeba, jak to kiedyś J. wróżyła :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się razem z Wami! Cudownie, uściski od nieznanej Ciotki ;-)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. super czekałam na dobre wieści cały dzień buziak dla Błażejka ....trzymamy kciuki nadal....Gabi z rodzicami

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko z córką,a raczej Matko z Synem, żeby takich stresów wszystkim dokładać! Ciotka Kaśka po cichutku jest z Wami!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uff cudowne wieści :D :* . To teraz trzymamy kciuki za szybki powrót do domu :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Buziaczki od wszystkich Łapek :* :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Chwała Bogu! Ale po co Was tak straszyli? Kciuki zaciśnięte nałogowo :)
    Elka & co

    OdpowiedzUsuń