czwartek, 15 sierpnia 2013

czwartek

Błażejek bez zmian. Lekarstwo na serduszko nadal ma dożylnie, niby minimalna ilość, no ale na razie odstawić się nie da. A poza tym w porządku, dzisiaj dostał kolejną porcję Flebogammy, czyli przeciwciała. Poza tym dzisiaj doczytałam, że od dwudziestu czterech dni bierze Cancidas, lek na kandydozę- grzybicę. Mam nadzieję, że to tylko profilaktycznie, bo ponoć grzyby się już u niego nie hodują;)
A podczas wizyty usnął mi Błaziu na kolanach:

Smutno go tam zostawiać.

6 komentarzy:

  1. Smutno, ale dla jego dobra. Trzymamy kciuki, żeby wszytsko poszło dobrze i szybko wrócił do domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) śniło mi się dzisiaj, że ktoś do mnie zadzwonił, że jest serce dla Błażejka i czy się decydujemy:)

      Usuń
  2. Będzie lepiej , trzymamy kciuki:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Mocno trzymamy kciuki.
    babcia

    OdpowiedzUsuń
  4. głupia ta intensywna... Małego chłopca trzeba tam zostawić i nie ma gadania...:/ Ale dobrze, że jest ta głupia intensywna...
    Trzymajcie się razem! Myślimy o Was.

    OdpowiedzUsuń