piątek, 30 sierpnia 2013

piątek

Błażejek dzisiaj miał słabszy dzień, cały czas chciało mu się spać:) I takiś taki smutny.
Ale lekarze mówią, że nic się nie dzieje. Więc wierzę:)

czwartek, 29 sierpnia 2013

czwartek

Błażejek bardzo tęskni za bardziej dorosłymi zabawkami i dzisiaj z radością bawił się moim telefonem:) Najpierw obejrzał bajeczkę, a później już sam sobie klikał.
I podobno obrażał się na panie pielęgniarki, bo próbowały dać mu jeść, odwracał się i coś krzyczał:)
Ale dzisiaj wszyscy narzekali na pogodę, więc myślę, że to tylko meteoropatia Błażejkowow.
Ode mnie zjadł 70 ml owoców, nie jest źle. Lekarze zaczynają znów wspominać o wypisie.
Tfu, tfu, odpukać.

środa, 28 sierpnia 2013

środa

Błażejek w porządku, przybija piątki, ma powolutku zmniejszane leki na serce, apetyt dopisuje. Dzisiaj już wrócił do poziomu jedzonka sprzed ostatniego zabiegu, czyli 55 ml/h i pani pielęgniarka kazała donieść pyszności, bo jeszcze buzią zjada:) Owoce, soczek i Danio doniesione:)
No i siedział dzisiaj SAM, nieprzytrzymywany, brawo dla niego, brawo!!!

wtorek, 27 sierpnia 2013

wtorek

Błażej dzisiaj w świetnej formie, widać, że odciągnięcie tego płynu mu pomogło. Lekarze są bardzo ostrożni, mówią, że przyjęli postawę wyczekującą, nadal "to coś" widać na usg. Badań bakteriologicznych jeszcze nie ma. Mam nadzieję, że już nic nowego nie wymyślą:)
Jutro Błażej wróci już do swojej normy jedzonkowej, wypił dzisiaj trochę soczku bananowego. Humor mu dopisuje:) I....nauczył się przybijać piątki:)


poniedziałek, 26 sierpnia 2013

poniedziałek

Okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują:)
Wezwali torakochirurga, który nakłuł "to coś", wypłynął płyn, czysty, bez krwi, więc założyli dren i po zawodach:)
Płyn poszedł do badań bakteriologicznych, a Błażej wrócił już ekstubowany, zadowolony na "półintensywną".
Teraz prosimy trzymać kciuki za to, żeby żadne paskudne bakterie nie wlazły znów przez dren, ani przez wkłucie centralne, którego niestety Bła się dorobił. Już mu nie ma gdzie w żyłki wkładać wenflonów.
Ale Błażej zadowolony, uśmiechnięty, pobawił się.
Czekamy żeby płucko, które było odkształcone od płynu, wróciło do siebie. Będą wszystko obserwować.


niedziela, 25 sierpnia 2013

niedziela

Nie wiem, co napisać. Lekarz mówił dzisiaj, że operacja będzie trudna, bo to "coś" znajduje się blisko płuc, oskrzeli i oczywiście serca. I że operacja może trwać kilkanaście godzin, i że nie wiadomo, co to dokładnie jest za zmiana. I że jest duża, spod obojczyka po serce.  I że jest blisko Błażejkowych "zespoleń".
I że Błażej nie jest tytanem zdrowia. Ja nadal w to wszystko nie wierzę.

sobota, 24 sierpnia 2013

sobota

Błażejek niczego nieświadomy spędza czas na intensywnej terapii. Gardło go troszkę boli po wczorajszej intubacji i jest opuchnięty, ale ochota na zabawę jest.
Niestety poniedziałek zbliża się nieuchronnie. Boimy się bardzo, bardzo, bardzo.

piątek, 23 sierpnia 2013

piątek

Dobrych wieści brak.
W poniedziałek kolejna operacja. Podczas wczorajszego "wypisowego" echa pani dr dostrzegła "coś" pod serduszkiem Błażejka. Najgorszą opcją był tętniak, najlepszą "kulka" z chłonki. Dzisiaj miał w znieczuleniu ogólnym tomografię komputerową serca, która wykazała, że to najprawdopodobniej krwiak. Duży, uciskający na płuco. Zapadła decyzja o, jak mówią kardiochirurdzy, ewakuowaniu tego, co tam jest. Ewakuować będą w poniedziałek. Idzie na operację jako drugi, więc pewnie około 13.
Mam wątpliwości, boję się, może by trzeba poczekać??? Ale skoro wskoczył na drugie miejsce na liście do operacji, to chyba uznali, że sprawa pilna.
Nie wiem, nie mogę w to uwierzyć wszystko.
To pewnie powstało z powodu leków przeciwzakrzepowych, które bierze Bła, a brał bardzo silne przez jakiś czas. Czy w takim razie, ten shunt, o który tak walczyli, teraz się nie zatka? Od wczoraj B ma tylko heparynę i to w niewielkiej dawce (bo bali się, że to tętniak i że pęknie).
Boimy się, milion wątpliwości.
Operacja będzie trudna z powodu zrostów,które ma Bła po poprzednich operacjach, no i tak naprawdę zobaczą,co to za zmiana, gdy ją zobaczą.
Muszą ją wypreparować ze zrostów i usunąć.
Z jednej strony chciałabym żeby ten weekend szybko minął, z drugiej...nie wiadomo, co będzie.
Może powinniśmy cieszyć się Bła, że jest z nami.
Na razie biedny, po ekstubacji boli go gardło, jest niespokojny.
Chciałabym z nim być.
Czuję, że tracę czas będąc nie z nim.

środa, 21 sierpnia 2013

środa

Błażejek przyzwyczaja się do nowego miejsca, do nowych pań pielęgniarek i zwiększonego jedzonka (teraz ma 55 ml/h przez całą dobę). Poza tym nic nie wiemy, lekarze "myślą o wypisie", ale "nie wiedzą kiedy"...:)
Za to możemy być z nim dłużej i to jest super:) I ma obok kolegę - Michałka, z którym, też obok siebie, leżeli po operacji. I wtedy płakali synchronicznie, a teraz podobno rozmawiają po swojemu:)
A nogi na poniższym zdjęciu tylko grubo wyszły;)



wtorek, 20 sierpnia 2013

wtorek

Błażej przeniósł się dzisiaj na inny oddział, tzw. półintensywną. Tak naprawdę to po prostu intensywna terapia, ale możemy być u niego dłużej - około cztery godziny dziennie. I jest tam dużo spokojniej i ciszej. I niestety nie ma telewizora...ale radio się z Błażejem przeniosło, więc może da radę:)
A poza tym...nic nie wiemy nowego:)


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

poniedziałek

Błażejkowy pobyt w szpitalu może się trochę przedłużyć. Czeka na konsulatację dermatologa, bo się paznokietki nie podobają:) Jutro badanie, zobaczymy:)

niedziela, 18 sierpnia 2013

niedziela

U Błażejka spokojnie, odpukać, nic się nie dzieje. Bawi się, ogląda telewizję... je 50 ml/h przez całą dobę. Ciekawe, czy jest czasem głodny? Pewnie nie:) Ale co jakiś czas, kiedy pokażemy mu, że może dostać soczek, albo jogurt to klaszcze i wydaje się, że chciałby. I czasem zje, albo wypije, a czasem jednak się rozmyśla:)


sobota, 17 sierpnia 2013

sobota

U Błażejka w porządku, ma powolutku ostawiany corotrope, może się w końcu uda. Poza tym zaczęli już ustalanie dawki acenokumarolu, czyli leku przeciwzakrzepowego. Błażejek wymaga od pań pielęgniarek dużo uwagi, bo zaczyna mu się nudzić. Ogląda też sobie telewizorek, najbardziej lubi teledyski disco polo:) Aż podskakuje z radości:) Słucha też radia, gra sobie zabawkami, jakoś mu czas mija. A my odliczamy do jego powrotu.


czwartek, 15 sierpnia 2013

czwartek

Błażejek bez zmian. Lekarstwo na serduszko nadal ma dożylnie, niby minimalna ilość, no ale na razie odstawić się nie da. A poza tym w porządku, dzisiaj dostał kolejną porcję Flebogammy, czyli przeciwciała. Poza tym dzisiaj doczytałam, że od dwudziestu czterech dni bierze Cancidas, lek na kandydozę- grzybicę. Mam nadzieję, że to tylko profilaktycznie, bo ponoć grzyby się już u niego nie hodują;)
A podczas wizyty usnął mi Błaziu na kolanach:

Smutno go tam zostawiać.

środa, 14 sierpnia 2013

środa

U Błażejka w porządku, rządzi na oddziale, nawet coś podjada buzią (dzisiaj 200 ml), do przodu:)
Prawdopodobnie będzie musiał mieć  w domu robiony pomiar INR, czyli wskaźnik dotyczący krzepliwości krwi. Jeszcze decyzja nie jest podjęta, ale lekarze się naradzają:)

wtorek, 13 sierpnia 2013

wtorek

U Błażejka...przez dwa dni miał odstawiony lek na serduszko (corotrope), a dzisiaj znów włączony, a poza tym ok, "nic nagłego się nie dzieje". Być może lekarze zaczną myśleć o wypisie, ale nie chcę zapeszać:)




poniedziałek, 12 sierpnia 2013

poniedziałek

Błażejek wcina sondą niewyobrażalne ilości jedzonka. Sam raczej by nie podołał ponad litrowi pyszności. Lekarze żałują, że wcześniej sondy nie włożyli, bo dzięki niej nasz dzielniak ma się coraz lepiej. Chyba to jednak prawda, że jedzenie jest ważne:)
I na razie tyle, kardiologicznie nic nowego.



niedziela, 11 sierpnia 2013

niedziela

U Błażejka medycznie bez zmian. Za to był w całkiem dobrym humorze, bił brawo, przybijał piątkę i bawił się w "a kuku". I chciałam to uwiecznić, ale gdy tylko Błażej zauważył telefon, odmówił robienia sztuczek i tylko się uśmiechał, ale sami zobaczcie:


sobota, 10 sierpnia 2013

sobota

U Błażeja "wszystko dobrze", cytat z lekarza:) Saturacja dzisiaj trochę niższa, ale mam nadzieję, że to przez pogodę po prostu:) Nadal następuje rozciąganie żołądka, na razie bez negatywnych efektów.
Zobaczymy, co dalej.

piątek, 9 sierpnia 2013

piątek

Dzisiaj lepiej. Chyba biomet pomaga;) Saturacja 80% i więcej;) Ale po konsulatacji ze specjalistami od żywienia Błazi ma sondę do żołądka, żeby go utuczyć troszkę. Dostarczyliśmy w tym celu Nutridrinki, może pomogą:) Ale poza tym, w porządku, Błażej zadowolony, jest prawie jak w izolatce, bo dzieci obok poszły na lżejszy oddział. Więc czaruje panie pielęgniarki, a konkurencji mniej;)


czwartek, 8 sierpnia 2013

czwartek

Błażejek ma słabszy czas. Wczoraj zjadł malutko, bo tylko 270 ml., dzisiaj do 17.00 aż 500, więc dużo lepiej. Ale saturacja nadal słaba, ok.60-70%, czasem 80. Prawdopodobnie to z powodu zbyt szybkiego odstawienia leków. Jeden na serce wrócił, więc zobaczymy jutro, pojutrze jak się Błażej będzie miał.

środa, 7 sierpnia 2013

środa

Było lepiej, ale saturacja dzisiaj niższa, więc znów włączone leki na serduszko. Zobaczymy, jak się będzie miał jutro.

wtorek, 6 sierpnia 2013

wtorek

Wiadomości przyjemnie nudne:) Lek na serce, który Bła miał w stałym wlewie odstawiony. Tak samo jak kroplówka nawadniająca. Oczywiście nadal na liście pełno antybiotyków i uspokajaczy....ale i tak do przodu:)

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

poniedziałek

Błażejek słucha radia, siedzi dużo w foteliku, powoli odstawia leki uspokajające. Posiewy ma ujemne, ale nadal bierze antybiotyki i leki na odporność. Stabilnie, dochodzi do siebie.



niedziela, 4 sierpnia 2013

niedziela

U Błażejka, odpukać, w porządku. Jeden lek na serduszko odstawiony, drugi zmniejszony. Oddycha już właściwie bez dodatkowego tlenu. Nie bardzo chce jeść, ale to przecież normalne u niego. Co do ewentualnych przenosin na inny oddział, mamy jeszcze czekać:)
Dostarczyliśmy mu radio, słucha więc sobie muzyki, bo wolnego czasu ma, że ho ho.

sobota, 3 sierpnia 2013

sobota

Błażejek nadal w porządku, nawet miał dzisiaj odłączoną hiperalimentację, czyli wzbogaconą kroplówkę. Miał ją, bo za mało jadł, a dzisiaj próbuje jeść minimum uzupełniane zwykłą kroplówką. Ma też znów zmniejszone lekarstwo na nadciśnienie (z 0,8 ml/h na 0,5).
Poza tym, odpukać, nic się nie dzieje:)

URODZINY

Wiecie, to nie tak miało wszystko być, miał być tort tęczowy i prezenty i w ogóle. Ale na razie cieszymy się z okazji trzecich urodzin Błażeja, że są(brawo!), że oddycha sam(brawo!), że jest.
Na razie bez zmian, poza tym, że na intensywnej podłączyli telewizor i dzisiaj Bła mógł nadrobić wiadomości:) Ma się nieźle, coś je, oddycha nadal na minimalnej ilości tlenu.
I tyle na razie:)


czwartek, 1 sierpnia 2013

czwartek

 Błażejek ma minimalnie zmniejszone lekarstwo na nadciśnienie i dostaje mniej tlenu (z dwóch do pół litra). Saturacja trochę niższa,ale to, mam nadzieję, z powodu zmniejszonego tlenu. Lekarze nadal każą czekać, infekcja jeszcze nie ustąpiła. Ale na pewno jest lepiej. Pani pielęgniarka mówiła, że pierwszy raz się do niej uśmiechnął i pierwszy raz sam się bawił.
Podczas wieczornej rozmowy kardiochirurg powiedział, że "Błażej ma się dobrze". Brzmi to dobrze:) Ale....to nadal intensywna terapia.
A pod jej drzwiami dzisiaj słyszałam zabawną historię. Bo jak czekamy, żeby odwiedzić Błażeja to o określonej godzinie trzeba zadzwonić domofonem i zapytać, czy można wejść. Często nie można, gdy np. dziecko wraca z operacji i wtedy mówią, że "teraz nie ma odwiedzin, bo mamy przyjęcie". W sensie, że przyjęcie na oddział. A jedna z mam mówiła dzisiaj, że na początku zawsze kojarzyło jej się to z tym, że "mają imprezę";)
:):):)