sobota, 6 lipca 2013

ciąg dalszy

Od wczorajszego wieczora Bła jest już bez respiratora, oddycha sam, to na pewno "techniczny" krok do przodu. Czekają na wyniki badań, co dalej to zobaczymy.
Błażej jest na intensywnej terapii kardiochirurgicznej, możemy go odwiedzać dwa razy dziennie, od 12.15 do 13 i od 16.15 do 17. Często jednak nie można wejść na te czterdzieści pięć minut nawet. To jest jedna duuuża sala, na której leżą dzieci po operacjach serduszka. Średnio odbywają się dwie operacje dziennie i kiedy dzieciaczek wraca z zabiegu to potrzeba dużo czasu żeby mu popodłączać wszystkie lekarstwa, ustawienia, monitory, najczęściej ma też robione echo, albo zdjęcie. To wszystko trwa, i wtedy nie można wejść na oddział, bo by się przeszkadzało w tych wszystkich zabiegach. Można dzwonić do nich właściwie całą dobę (poza 7.30-10.00). Ale dzwonić co piętnaście minut to też bez sensu.
I tak to na razie wygląda.

2 komentarze:

  1. Mocno trzymam kciuki, żeby skrzepy już się nie pojawiały. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej i Błażejek szybko dojdzie do siebie. Powodzenia, Błażejku;-*

    OdpowiedzUsuń