niedziela, 30 czerwca 2013

Błażej i Makaton

Mamy postanowienie uporać się po operacji  serduszka z Błażejkowym języczkiem. Żeby było dobrze trzeba podciąć wędzidełko, które się pod nim znajduje. Powinny się wtedy poprawić sprawy żywieniowo-mówieniowe. A na razie próbujemy uczyć się Makatonu. Ja się trochę podszkoliłam i już mniej więcej wiem, jak się do tego zabrać. A więc, najpierw musimy się zdecydować, czy Bła woli gesty, czy znaki (bo Makaton z tych dwóch możliwości się składa). Oczywiście można próbować robić obie rzeczy na raz, ale lepiej skupić się na jednej. Wybieramy więc gesty(na razie,nie wiem, czy to się uda) i machamy Błażejkowi przed oczami różne rzeczy, na razie dotyczące kilku, najważniejszych wg mnie, pojęć. Oczywiście najpierw sami musimy się ładnie nauczyć:

A Błażej na razie od czasu do czasu pokaże gest "jeszcze"  i  tyle:) Za to z radością chodzi na plac zabaw. Tak, tak, potrafi sam siedzieć na huśtawce!



6 komentarzy:

  1. Ale skomplikowana sprawa ten Makaton. Błażej uczy się najbardziej potrzebnych mignięć- JESZCZE jest potrzebne:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Błażej wie co dobre i Mu jest potrzebne :) czy plac zabaw i "jeszcze" plac zabaw :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) tak jest, i "jeszcze" i "jeszcze":)

      Usuń
  3. miało być czyli a nie czy

    OdpowiedzUsuń
  4. "Jeszcze" to u nas od lat najbardziej podstawowy gest w parze z "koniec". Błażej wie, co wybiera :)

    OdpowiedzUsuń