niedziela, 30 czerwca 2013

Błażej i Makaton

Mamy postanowienie uporać się po operacji  serduszka z Błażejkowym języczkiem. Żeby było dobrze trzeba podciąć wędzidełko, które się pod nim znajduje. Powinny się wtedy poprawić sprawy żywieniowo-mówieniowe. A na razie próbujemy uczyć się Makatonu. Ja się trochę podszkoliłam i już mniej więcej wiem, jak się do tego zabrać. A więc, najpierw musimy się zdecydować, czy Bła woli gesty, czy znaki (bo Makaton z tych dwóch możliwości się składa). Oczywiście można próbować robić obie rzeczy na raz, ale lepiej skupić się na jednej. Wybieramy więc gesty(na razie,nie wiem, czy to się uda) i machamy Błażejkowi przed oczami różne rzeczy, na razie dotyczące kilku, najważniejszych wg mnie, pojęć. Oczywiście najpierw sami musimy się ładnie nauczyć:

A Błażej na razie od czasu do czasu pokaże gest "jeszcze"  i  tyle:) Za to z radością chodzi na plac zabaw. Tak, tak, potrafi sam siedzieć na huśtawce!



piątek, 28 czerwca 2013

Błażej i serduszko

Błażej domagał się nieco niższej temperatury, ale nie wiem, gdzie się zgłosił, że jest aż tak paskudnie. I teraz nie może za bardzo chodzić na spacery. Bo jak mu deszcz jakimś sposobem kropnie na buzię to jest awanturka:) 
Mamy w końcu wieści z Prokocimia. Za tydzień Błażej dostanie konkretny termin operacji. Nadal nie będzie to drugi etap leczenia jego serduszkowej wady (potrzebne są trzy). Jedna z  żyłek nadal jest za malutka i trzeba ją pobudzić do rozrostu. A można to zrobić przy pomocy wymiany rurki, która jest do niej przyszyta. Owa rurka (po medycznemu shunt ) będzie teraz szersza i wpływająca do niej krew będzie wpływać do za małej żyłki i dzięki większemu ciśnieniu  krwi, powinna stymulować żyłkę do wzrostu. Tak przynajmniej ja to rozumiem:)
Trzymajcie kciuki, będziemy informować dalej.




poniedziałek, 24 czerwca 2013

Błażej i książki

Błażej jak na krakowskiego inteligenta przystało odwiedził dzisiaj bibliotekę. Najpierw pospacerował po Rynku, wypił kawkę i śmigając między licznymi studentami odwiedził szacowny gmach. Bardzo mu się podobało i nawet ma pamiątkowe zdjęcie, chociaż używanie telefonów jest tam zakazane...ale ciii....







sobota, 15 czerwca 2013

Błażej i ładna pogoda

U Błażejka nadal przyjemnie nudno. Aż strach zapeszyć, ale dobrze się czuje, nie łapie infekcji, alergii, ani nic. Tfu, tfu, odpukać w niemalowane. Jedyne co mu aktualnie nie odpowiada to jedzenie. Nie żeby to była jakaś nowość, wiadomo, że Bła nie jest głodomorkiem. Ale jeden posiłek musi mieć zamieniany na bardzo płynną kaszkę mannę i wypija ją przed snem. Oczywiście nadal strzykawką, na co bardzo się zżyma pani logopeda (a może logopedka???-to taka refleksja po relacjach z Kongresu Kobiet). Próbujemy kubeczkiem, ale na razie strzykawka wygrywa.
A w wolnych chwilach Bła śmiga na spacerki i nawet korzysta z dziecięcych urządzeń, tak oto:






sobota, 8 czerwca 2013

Błażej i zwierzęta

Dzięki Fundacji Alma Spei Błażej wybrał się do Ogrodu Zoologicznego. Ze wszystkich zwierząt najbardziej podobali mu się ludzie:) Odwrócony w stronę wielbłąda na przykład, od razu wracał z uśmiechem do współodwiedzających. A jego uwagę zwróciły jedynie małpki i nawet bił im brawo. Poza tym, że oczywiście siedemdziesiąt pięć procent wycieczki przespał:) Szkoda, bo dzieci karmiły osiołki i miałby taaakie ekstra zdjęcie. Ale cóż, Błażej sam zarządza swoim czasem.