środa, 3 kwietnia 2013

Błażej i komunikacja

Kiedy za oknem taka piękna zima, jak w amerykańskich kulach z Mikołajem, Błażej wszechstronnie wspomaga swój rozwój.
Na przykład dzisiaj stał czterdzieści minut! Co prawda w specjalnym kombinezonie, ale to naprawdę coś. No i pani fizjoterapeutka musi się chować, a kiedy Bła jej nie widzi, to nie płacze.
U pani pedagog był bardzo grzeczny i uśmiechnięty, ale bardzo się wstydził i nie chciał chwalić się swoimi umiejętnościami. Mam nadzieję, że się przełamie.Chociaż co nieco pokazał.

Nauczył się bowiem swojego pierwszego gestu Makatona. To jest język gestów i znaków wspomagający komunikowanie się osób niepełnosprawnych. (Chociaż czytałam gdzieś, że można też w ten sposób porozumiewać się ze zdrowym dzieckiem, które jeszcze nie mówi).
Błażej uczy się na razie pokazywać: "jeszcze", "zabawa", "koniec" i "nie ma".
I dzisiaj widziałam, jak bardzo ładnie przekazał pani pedagog, że chce "jeszcze" posłuchać piosenki. Z nami też czasem mu się udaje, ale kiedy zrobił to podczas badania psychologicznego byłam bardzo dumna :)

A tak wyglądał Błażej wczoraj, wykończony po całym dniu harówki.

 A jutro pieski!

3 komentarze:

  1. Błazej, kiedy wrócisz, zapiszę się do ciebie na lekcje migania;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedny Błażejek widać, że jest naprawdę zmęczony ale daje radę. To dzielny chłopczyk. :) babcia

    OdpowiedzUsuń