wtorek, 5 marca 2013

wiosna w Błażejowie

Błażej nadal czeka na termin badania w Prokocimiu, a czekanie dzieli na spacerki, podróże i pochłanianie witaminy D ze słońca. Ja, nie ukrywam, też i strasznie poprawia mi to humor. To niesamowite, że jesteśmy takimi zwierzątkami, że pogoda tak na nas wpływa (że taki odkrywczy i błyskotliwy wniosek wysnuję;)
Podczas weekendowego pobytu w kawiarni, kiedy to wcinaliśmy owocowo-lodowe deserki, Błażej pierwszy raz skosztował takich słodkich specjałów. Mianowicie musu malinowego i brzoskwiniowego. Jak na to zareagował, można obejrzeć poniżej:






6 komentarzy:

  1. Chłopiec w wielkim mieście:-) Chyba deser nie przypadł mu do gustu, sądząc po minie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety:) ale postaram się, żeby ćwiczył;)

      Usuń
  2. Widać ,że Błażej jest spokrewniony z moimi dziewczynami :). Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Yh, yh, a czy lody bardziej smakowały?

    OdpowiedzUsuń