środa, 2 stycznia 2013

Wesołego i zdrowego 2013!

Błażejuch spędził świąteczno-noworoczny czas na byciu noszonym, przytulanym i zabawianym przez dziadków. Nie bardzo wiem, jak to teraz będzie, kiedy dziadkowie wyjechali, a przyzwyczajenia Błażego bycia w centrum zainteresowania, zostały. Chyba będziemy musieli przeprowadzić jakieś wojskowe szkolenie, żeby Bła się znów trochę usamodzielnił.
Odpukać, mimo szalejącej grypy i straszenia nią we wszystkich mediach, Błażuch się dzielnie trzyma nawet bez kataru.
Poza tym nadal dzielnie uprawia sport w postaci siedzenia na czas. Teraz jego rekord to około pół godziny bez przerwy.

A oto jak Bła śmiga w swoim pojeździe, przy pomocy dziadków.

3 komentarze:

  1. Super:) Dziadkowie pełni poświęcenia, a jacy cierpliwi:-) Czy mi się wydaje, czy Błazej ogląda telewizję jeżdżąc? Nie było innych kolorów bryk?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pomówienia z tą telewizją;) Nie, no ogląda:) Niesety:(
      Były inne kolory, ale Bła chciał nude;)

      Usuń
  2. Ostra jazda Błażejku i trzymanko tylko jedną rączką :) babcia

    OdpowiedzUsuń