poniedziałek, 7 stycznia 2013

chora zima, ale Błażej jak na razie zdrowy

W związku z powszechnie panującą dżumą i tym, że i ja padłam jej ofiarą, Błażej ma wstrzymane wychodzenie gdziekolwiek. Musimy więc znajdować jakieś urozmaicenia domowe. Poza zwykłymi zabawami, podglądaniem TVN24 i chowaniem choinki, Bła postanowił wejść na wyższy stopień ablucji. Podczas porannych pozwala już na w miarę spokojne mycie zębów połączone z masażem wewnątrz buźki. Natomiast wieczorne nie odbywają się już w wiaderku, bo Błażuch stwierdził, że to jest dla maluchów i jemu tak nie przystoi. Kąpie się więc w prawdziwej wannie, doceniając tę czynność poprzez energiczne wymachy nogami i pryskanie wszędzie wodą. Na szczęście jeszcze nie cenzuruje zdjęć, więc zobaczcie sami.


4 komentarze:

  1. brawo chłopaku brawo czyli następnym razem kąpiele w kisielu;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie Błażejku! Masz rację, wiaderko jest dla maluchów. babcia

    OdpowiedzUsuń