czwartek, 31 stycznia 2013

kto stoi najpiękniej na świecie??

Przedwiośnie śródzimowe Błażej spędza na zmaganiach z ząbkami. Nie wiem dokładnie który, czy które, ale skoro zęby bolą to jest i popłakiwanie i słaby sen. Ale na szczęście z pomocą przychodzi Ibufen i wtedy Błażuch może się pobawić, pośmiać i nieco poćwiczyć. A oto jak pięknie stoi, kilka sekund nawet sam i z małym uśmieszkiem.



poniedziałek, 28 stycznia 2013

w trasie

Błażej miał bardzo mobilny weekend. W związku z doniesieniami, że epidemia się skończyła, postanowiliśmy zmienić otoczenie, chociaż na kilka godzin. I tak w sobotę znalazł się Bła w centrum handlowym, gdzie bardzo grzecznie zrobił zakupy i towarzyszył nam w piciu kawy. Tak mu się podobało, że ominął popołudniową drzemkę.
Za to w niedzielę pojechał do babci i dziadka do Huty. I zrobił to, co zwykle u dziadków, czyli awanturkę na dzień dobry i drzemkę. No ok, pobawił się też chwilę, i pouśmiechał i poflirtował.
 A dzisiaj już wróciło duuużo śniegu, więc powracamy do domowych zabaw.
 Dokumentacja weekendowa:






wtorek, 22 stycznia 2013

całuski dla Dziadków

Z okazji Dnia Dziadka Błażej zrobił sobie nową, męską fryzurę i życzy Dziadkom duuużo radości i przesyła mnóstwo caaałusków!


poniedziałek, 21 stycznia 2013

całuski i kwiatuszek dla Babć

Błażej składa najfajniejsze życzenia kochanym Babciom, przesyła całuski, przytulanki, daje "cześć" i kwiatuszka, na razie tylko na zdjęciu.
I mówi, że dzisiaj w związku z tym, jest także najbardziej przygnębiający dzień roku, to Błażej dzisiaj się nie uśmiecha. I już.

Może jutro na Dzień Dziadka się uśmiechnie.




sobota, 19 stycznia 2013

szczęśliwego jajka

Tytuł nie wskazuje wcale na to, że pomyliły nam się miesiące i przygotowujemy się do Wielkanocy, ale to że Błażej rozwija się kulinarnie. I zacieśnia to także nasze więzi, dzisiaj bowiem pierwszy raz jedliśmy razem, we troje, to samo śniadanie. Jajecznicę mianowicie. I wszystkim bardzo smakowało! A więc teraz Bła będzie co drugi dzień dostawał jajecznicę na maśle. My pewnie czasem się przyłączymy, ale co drugi dzień nie możemy, bo to on ma przytyć nieco, a nie my:)

Poza tym, przy okazji sprzątania Błażejowej szafy, wyszło na jaw, że nasz chłopiec dysponuje dużą liczbą czapek:)









środa, 16 stycznia 2013

edukacja muzyczna

Błażej zaliczył wczoraj wizytę u dietetyczki. I dostaliśmy zadanie karmienia Bła jajecznicą na maśle, ziemniaczkami puree ze śmietaną i może nawet pulpecikami z indyka. Brzmi jak jedzenie dla dużego chłopca, prawda? Spróbujemy!
Aha, i że najlepsze dla dzieci jest mięsko z gołębia (!!!). Myślicie, że takie z Rynku się nadają?? Hmm;)

A oto, jak Błażej rozwija swoje zdolności muzyczne. Tylko nauczycieli nie ma, ale robimy, co możemy:)




sobota, 12 stycznia 2013

czwartek, 10 stycznia 2013

siedzimy i siedzimy i siedzimy

Nadal chronimy się w domu przed wirusami. Ale za to Błażej śpieszy donieść, że ciągle zapomina się czymś pochwalić. Otóż postanowił nieco zmienić zwyczaje kulinarne. Przeszedł z konsystencji jedzenia hiperprzemielonego do przemielonego z kawałkami. I tutaj należą się podziękowania dla babci, która dała mu serek Danio truskawkowy. I udało się! Chociaż, co prawda  na całą truskawkę w tym deserku nie ma co liczyć, ale kłaczki truskawkowe przypadły Księciu do gustu. Teraz ulubioną słodkością jest Danio brzoskwiniowe, z owocami w postaci doskonałych sześcianów.

A dzisiaj zabawką dnia jest Biedronka Masażystka:






poniedziałek, 7 stycznia 2013

chora zima, ale Błażej jak na razie zdrowy

W związku z powszechnie panującą dżumą i tym, że i ja padłam jej ofiarą, Błażej ma wstrzymane wychodzenie gdziekolwiek. Musimy więc znajdować jakieś urozmaicenia domowe. Poza zwykłymi zabawami, podglądaniem TVN24 i chowaniem choinki, Bła postanowił wejść na wyższy stopień ablucji. Podczas porannych pozwala już na w miarę spokojne mycie zębów połączone z masażem wewnątrz buźki. Natomiast wieczorne nie odbywają się już w wiaderku, bo Błażuch stwierdził, że to jest dla maluchów i jemu tak nie przystoi. Kąpie się więc w prawdziwej wannie, doceniając tę czynność poprzez energiczne wymachy nogami i pryskanie wszędzie wodą. Na szczęście jeszcze nie cenzuruje zdjęć, więc zobaczcie sami.


środa, 2 stycznia 2013

Wesołego i zdrowego 2013!

Błażejuch spędził świąteczno-noworoczny czas na byciu noszonym, przytulanym i zabawianym przez dziadków. Nie bardzo wiem, jak to teraz będzie, kiedy dziadkowie wyjechali, a przyzwyczajenia Błażego bycia w centrum zainteresowania, zostały. Chyba będziemy musieli przeprowadzić jakieś wojskowe szkolenie, żeby Bła się znów trochę usamodzielnił.
Odpukać, mimo szalejącej grypy i straszenia nią we wszystkich mediach, Błażuch się dzielnie trzyma nawet bez kataru.
Poza tym nadal dzielnie uprawia sport w postaci siedzenia na czas. Teraz jego rekord to około pół godziny bez przerwy.

A oto jak Bła śmiga w swoim pojeździe, przy pomocy dziadków.