niedziela, 25 listopada 2012

i po turnusie

No więc jesteśmy już w Krakowie. Błażej odsypia i regeneruje siły. Ale zgodnie z zaleceniami, stawiamy Bła, żeby nie zaprzepaścić wzmocnionych nóżek. Ideałem będzie stanie przez 1,5 godziny dziennie, ale na razie aż tyle się nie udało ze względu na opór ze strony małego podróżnika.

Zdjęcia niestety nie są najlepsze, ale nie można ich robić zbyt dużo na zajęciach, ze względu na dzieci z padaczką. A jeśli już zgoda jest to tak szybko, szybko:) Więc odbiło się to na jakości, ale dowody na uczęszczanie na terapię sensoryczną są. Tak oto pędząc w tajemniczym pojeździe Bła stymulował błędnik. Kilka zapachów do ciasta też już mamy, będziemy pobudzać węch Błażejkowy (swój przy okazji też;)

Z jednej strony fajnie było już wrócić do siebie, ale z drugiej taki wyjazd daje tyle, że chętnie jeszcze byśmy trochę zostali. Ale w kwietniu wrócimy:)

PS Teraz żeby skomentować post trzeba na niego kliknąć i pod spodem jest taka możliwość, zapraszamy do komentowania!






2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ponieważ z przyjemnością go czytamy, pozwoliliśmy sobie nominować Twojego bloga do zabawy „Libster Blog”. Szczegóły na http://blogeliszki.blogspot.com/2012/11/libster-blog_26.html Pozdrawiamy, Kasia & co

    OdpowiedzUsuń