czwartek, 30 sierpnia 2012

Błażej w Radomiu, część druga

Wczoraj wróciliśmy do Krakowa. Błażej fajnie bawił się na wakacjach, baaaardzo dobrze spał, poznawał i ogądał różne rzeczy. Był między innymi na głównym deptaku Radomia,czyli ulicy Żeromskiego, oglądał też pomnik Jana Kochanowskiego, chociaż nie za bardzo na razie wie, kto to i czemu jego podobizna (jak dla mnie w nieco kontrowersyjnej pozie) zdobi centrum miasta.
A jutro wyruszamy na wycieczkę do Jałowcowej Góry, z naszym hospicjum. Prognozy pogody jakieś deszcze przewidują, ale mamy nadzieję, że to jakieś niedopatrzenie.
 Z wiadomości kardiologicznych, wczorajszy wieczór spędził Bła na echu serca, na razie wszystko wygląda ładnie, nawet gałęzie tenicy płucnej, które nie zapowiadały się ciekawie. Nadal czekamy na termin cewnikowania.






czwartek, 23 sierpnia 2012

wakacje

Ostatnio na Onecie był artykuł zatytułowany Najbrzydsze miasto w Polsce, i był to tekst o moim rodzinnym Radomiu. Błażej chciał sprawdzić, jak w Radomiu naprawdę jest i oto od wczoraj gościmy u babci i dziadka. Jeszcze w centrum nie byliśmy, bo strasznie gorąco jest, ale oto krótka fotorelacja. A ładniejsze widoki jeszcze będą:)




wtorek, 14 sierpnia 2012

piła

Nie wiem, co jest fajnego w tych piłeczkach, że ludzie tak chętnie po prostu się w nich bawią. Szczególnie mali ludzie. Błażej jednak podchodzi do sprawy nieufnie, ale już widzę oczami wyobraźni jak szaleje pobijając kolejne rekordy w wyrzucaniu piłeczek i sprawianiu, by jak najgłośniej odbijały się od podłogi.
A oto ilustracja, o co w ogóle mi chodzi.


wtorek, 7 sierpnia 2012

resume

Okołourodzinowy czas Błażuś spędził na przyjmowaniu gości, całusków i prezentów. Udoskonalił też swoje dwubiegunowe oblicze dra Jekylla i mr Hyda. W dzień był najbardziej uroczy na świecie, w nocy (chyba przez bolące zęby) przemieniał się w krzyczącą paskudę wymagającą noszenia i noszenia i noszenia.
Ale to nie miałbyć zrzęczący post.
Przeciwnie, ostatnio spotakło nas sporo miłych rzeczy. Między innymi to, że zaskoczyli nas nowożeńcy Kasia i Piotrek ( jak najbardziej znajomi), którzy postanowili, że zamiast kwiatów otrzymają od gości pieniądze na rehabilitację Błażeja. To bardzo, bardzo miłe, że ludzie o Błażejku myślą i robią takie przyjemne rzeczy. Pieniądze przeznaczymy na Błażuchowe spotkania z rehabilitacją.
 Bardzo dziękujemy Młodej Parze i ich wszystkim gościom!

A skoro już tak o materialnych sprawach rozmawiamy, to Paskud chciał się pochwalić prezentami urodzinowymi i podziękować wszystkim za życzenia, odwiedziny i prezenty oczywiście!








czwartek, 2 sierpnia 2012

sto lat!

Od 11.17 Błażej jest już dwulatkiem. Ten rok był dużo lepszy od pierwszego, mniej szpitala, Błaziu kładł nacisk na zabawę, rozwój i poznawanie świata.
Oby tak dalej!
Dzisiejsze przyjęcie urodzinowe umilili wolontrariusze z Fundacji Alma Spei, za co im bardzo dziękujemy. Za tort i prezenty też. Jubilatowi szczególnie przypadła do gustu grająca książeczka. Ale to już pod koniec imprezy. Na początku Błażej był troszkę zestresowany, ale dzielnie zdmuchnął świeczki i nie chciał zdradzić, jakie życzenie pomyślał.