piątek, 29 czerwca 2012

kraina chichów

Mimo że Błażej odmawia ostatnio uczestniczenia w rehabilitacji, to robi kolejne motoryczne postępy. Coraz dłużej wytrzymuje w pozycji na brzuchu, przy okazji ćwicząc skalę gardłowego śmiechu. Ten ostatni wynika z tego, że Błażuch przez  prawie pół roku oddychał przy pomocy respiratora, który ratując życie, robi różne szkody, na przykład poraża struny głosowe. Nie zawsze oczywiście, ale kiedy tak długo, jak nasz Brzydal ma się rurkę, a właściwie rurę, w gardle, coś tam się musi popsuć. Niestety nie wiemy, jak duże są to szkody, ale to z tegu wynika właśnie charakterystyczny Błażuchowy chichot.
A jak to wszystko jest, można podejrzeć poniżej.


4 komentarze:

  1. Kochany śmieszek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam Was jakoś w marcu na szpitalnym korytarzu. Błażej przyjechał wtedy zaprezentować się Profesorowi, a Ty mamo przeprosiłaś Nas (siedzących pod IT) rodziców, że jesteś tam z Bąblem bo wiesz jak to jest tam siedzieć.
    Przeczytałam Wasze blogi i naprawdę szczerze Wam kibicuję. Jakoś przez przypadek Was znalazłam, a rozpoznałam po charakterystycznym nazwisku :)
    Super facet z Błażeja, cieszę się że po tym wszystkim co przeszedł tak dobrze sobie radzi. Trzymam kciuki za zbliżające się cewnikowanie. Czyżby zbliżał się kolejny etap?
    Duuużo zdrówka!

    MamaSzymka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam:) Dziękujemy za miłe słowa:)
      Tak, zbliża się kolejny etap wielkimi krokami, brr.

      Usuń