poniedziałek, 21 maja 2012

szaaalone dni!

Ostatnie dni obfitują we wrażenia w Błażejkowych świecie. W piątek był u kolegi Mateuszka i postanowił tak, że oto zademonstruje, jak potrafi pięknie siedzieć, tak około 15 sekund. W sobotę zwiedzał Tyniec, spotkał przyjaciół z Alma spei, a ja dostałam piękny prezent z okazji Dnia Matki. Taki oto.







A od wczoraj Błażuch wizytuje Michałkowo. Był już u pani pedagog, gdzie nie bardzo chciał pochwalić się umiejętnościami, zainteresował się tylko przekładaniem fasolki z ręki do ręki, ciekawe były też pałeczki do gry. Takie pięne! Zielone!
Był też Blaise już dwa razy na rehabilitacji ruchowej, gdzie dał wspaniały pokaz złości, histerii i wielkiego nieszczęścia.
Przed nami jeszcze dzisiaj spotkanie z neurologopedą, a teraz Błażuch zbiera siły właśnie tak.












10 komentarzy:

  1. O, jaki wymęczony chłopiec. Regeneruj siły szybciutko, Błażejku, neurologopeda może być super:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmęczony, ale o fryzurkę zadbał:)) Kochany dzieciak :))
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Milenka to się rehabilitujcie, a potem u nas znowu pokaz nowych umiejętności:)

    OdpowiedzUsuń
  4. To zapewne z Mateuszem omawiali (już na siedząco)plany wspólnych wypraw na dziewczyny, jak tu kiedyś prorokowano :))
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie to tak mocno z boku się sobie przyglądali;)

      Usuń
  5. Na razie Mateuszek chyba woli motocykle:)

    OdpowiedzUsuń