wtorek, 15 maja 2012

15.05.2011r.

Rok temu Błażej miał drugą operację serduszka, a 24 maja lekarze odłączyli mu respirator. Niestety jeszcze złapał jakąś infekcję, ale jakiś tydzień później oddychał już sam, i tak jest do dzisiaj. Pamiętam, że tego 24 maja panie pielęgniarki cieszyły się razem z nami, że Błażej tak sobie super radzi i jadłyśmy razem ptasie mleczko.
Ta operacja była zwieńczeniem bardzo ciężkiej wiosny, paskudnego zapalenia płuc, całego mnóstwa innych infekcji, respiratora, sondy, schudnięcia. Na szczęście Błażej kolejny raz dał radę i przez ten rok bardzo dużo osiągnął. Bardzo satysfakcjonujące jest,to że sobie teraz spokojnie śpi w pokoju obok, ma ustawioną ulubioną muzykę, a chwilę przed zaśnieciem zjadł ze smakiem kaszkę z sokiem z lipy. Takie to cudownie normalnie.

A kilka dni po odłączeniu respirtora wyglądał Błażuch tak.




3 komentarze:

  1. Błażej teraz już będzie sobie radził lepiej i lepiej, a kolejne imieniny mamy będą słodkie nie tylko od ptasiego mleczka, ale i Blazejowych usmiechow:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, jaką miłą niespodziankę sprawi mamie w tym roku na imieniny :). Może jakieś nowe dobre wieści z medycznego podwórka przyjdą...

    OdpowiedzUsuń