sobota, 28 kwietnia 2012

jeste sobota, jest impreza,część druga

Kraków dzisiaj był pięknie ogrzewany przez słońce, w związku z czym Błażej mógł się lansować w pizzerii, co bardzo mu się podobało. Mimo że sam jadł swojego kurczaczka słoikowego, bardzo chętnie służył nam pomocą w wyborze dań. Karta dań okazała się zabawką dnia. A kiedy tylko dostaliśmy jedzonko, jak na zawołanie poszedł spać. I obudził się dopiero podczas przekładania do auta. Coraz bardziej ludzkie stworzenie się z niego robi.





2 komentarze:

  1. Rodzinna, beztroska sobota:) Błażej pewnie złapał motywację, żeby szybko nauczyć się ładnie jeść i już niedługo będzie wcinał z Wami:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Eh, oby:) Dzisiaj cały dzień był bez sondy! i na kolację zjadł podwójną kaszkę:)ale na razie sonda znów jest.

    OdpowiedzUsuń