sobota, 28 kwietnia 2012

jeste sobota, jest impreza,część druga

Kraków dzisiaj był pięknie ogrzewany przez słońce, w związku z czym Błażej mógł się lansować w pizzerii, co bardzo mu się podobało. Mimo że sam jadł swojego kurczaczka słoikowego, bardzo chętnie służył nam pomocą w wyborze dań. Karta dań okazała się zabawką dnia. A kiedy tylko dostaliśmy jedzonko, jak na zawołanie poszedł spać. I obudził się dopiero podczas przekładania do auta. Coraz bardziej ludzkie stworzenie się z niego robi.





środa, 25 kwietnia 2012

ja śpię, ty śpisz, Błazej niekoniecznie

Błażej szykuje się już do wyjazdu na turnus rehabilitacyjny, z przejęcia nie może czasem spać i tak, jak tej nocy nie śpi na przykład między 1 a 4. Niestety potrzebuje wtedy jakiegoś towarzysza do zabawy:) Albo kogoś do ponoszenia z przytulaniem. Albo pogadania.
Za to po powrocie z wakacji, czyli pod koniec maja zaczynamy odwiedzać Maltańskie Centrum Pomocy Niepełnosprawnym Dzieciom w związku z terapią jedzenia, mowy, i w ogóle spotkań z logopedami, psychologami i pedagogami. Już nie mogę się doczekać, myślę, że sporo sam tak sobie ładnie radzi, to co dopiero będzie dzięki pomocy specjalistów! Mam nadzieję, że podczas wyjazdu nabędzie nowe zdolności społeczne i chęć do nawiązywania kontaktów, dzięki czemu u Maltańczyków będzie chętny do wszelkiego rodzaju ćwiczeń.
Co do spraw sercowych, nadal nic nie wiemy.
A poniżej ilustracja jednej z ulubionych Błażuchowych pozycji do spania. Myślę, że w poprzednim wcieleniu był więźniem politycznym, albo malarzem, który lubił chodzić po drabinie.





sobota, 21 kwietnia 2012

jestem, więc jeżdzę

W końcu pogoda sprzyja spacerom, budujemy więc odporność i dużo czasu spędzamy na chodzeniu. Błażej, jak bohaterowie książki Olgi Tokarczuk "Bieguni", uważa, że żyje się tylko będąc w ruchu, więc zatrzymywanie się, czy odpoczynek na ławce jest niewskazane i manifestowane dobitnym protestem. Podobnie jest też podczas jazdy samochodem, Błażej nie uznaje bowiem czerwonego światła.






czwartek, 19 kwietnia 2012

jest sobota jest impreza

Ostatnią sobotę spędziliśmy z cudownymi dzieciaczkami z naszego Hospicjum i ich rodzicami, też fajnymi:)
Błażej co prawda nie wykazał zbyt dużych chęci do rozwijania zdolności społecznych, bo pierwszą część przespał, a drugą przemarudził, ale może następnym razem będzie lepiej. Szczególnie, że nasza mała przyjaciółka Milenka wykazywała bardzo dużo inicjatywy, żeby Błażuch spędził z nią trochę czasu. Niestety nawet nie chciał na nią popatrzeć. Może po prostu jest nieśmiały.
Poniżej mała fotorelacja ze spotkania.